No problem

Żaden problem


Jest takie powiedzenie, że dobry manager to ten, który umie rozwiązać wiele problemów. Dobry lider, rad jest z problemu, który może rozwiazać. Lider traktuje problem jako wyzwanie, któremu musi sprostać i stać się przez to mądrzejszym i bardziej doświadczonym. Zwykły manager denerwuje się, gdy ktokolwiek zgłasza mu jakąś nieprawidłowość; dlatego na zawsze pozostanie zwykłym managerem.

Rozwiązanie problemu - praca zespołowa

Ciekawe, z iloma kierownikami/dyrektorami możesz swobodnie porozmawiać o problemie?

Wg Donalda Trumpa są problemy i są bzdety. Miliarder problemami nazywa tsunami, wojnę i trzęsienie ziemii; cała reszta to bzdety.

Jednym z  dwóch głównych zadań przedsiębiorcy jest rozwiązywanie problemów. Dobry przedsiębiorca musi cały czas się edukować i dbać o swój rozwój osobisty.

Masz problem?

Proponuję problemu nie nazywać „problemem”, tylko „wyzwaniem”. Gdy masz jakiś problem, spróbuj powiedzieć „Niezłe wyzwanie stoi dziś przede mną”. Czy nie prawda, że o wiele lepiej sie poczujesz?

Wysłuchaj Briana Tracy „Zjedz tę żabę”. Audiobook podaje na tacy odpowiedź, jak radzić sobie z problemem.

Wiesz jakie są 2 największe problemy związane z pieniędzmi?

  1. Za mało pieniędzy
  2. Nadmiar pieniędzy

Finansowe przełożenie

Dźwignia finansowa

Dźwignia finansowa - CashFlow

Powinieneś już wiedzieć, z poprzednich artykułów, że jednym ze sposobów na bogactwo jest wykorzystanie PIL, czyli pieniędzy innych ludzi. Najprostszym sposobem jest pożyczenie potrzebnej kwoty od rodziny lub znajomych. Chociaż różnie to bywa z najbliższymi. Polecam bank, odradzam lombard.

Z kredytem wiąże się temat dźwigni finansowej.

Najlepszym przykładem wykorzystania pieniędzy do pomnożenia majątku jest zakup nieruchomości, generującej CashFlow. Kupujesz mieszkanie przy 20% wkładu własnego. O co tu chodzi?  Mieszkanie kosztuje 100 tys PLN. Ty masz jedynie 20 tys. Resztę dokłada Tobie bank, czyli 80 tys.

No niby proste, wiedziałeś o tym, ale po cholerę Tobie bank do spółki?

Jest kilka znaczących korzyści takiego rozwiązania:

  1. Zanim uzbierasz 100 tys PLN, czyli 100% wartości mieszkania, to mieszkanie będzie kosztować 150 tys.
  2. Jeżeli chcesz zaoszczędzić 100 tys PLN na zakup nieruchomości, to musisz zarobić 200 tys. 50% pójdzie na podatki i ZUS.
  3. Pieniądze banku są nieopodatkowane.
  4. Raty kredytu wliczasz w koszty, czyli pomniejszasz podatek – chyba, że rozliczasz się ryczałtowo.
  5. Bank chętniej pożyczy pieniądze niż rodzina.
  6. Bank ma pieniądze.
  7. Bank się nie obrazi na Ciebie, jak nic z biznesu nie wyjdzie – zajmie po prostu nieruchomość.

Oczywiście za darmo nikt nie pożyczy Tobie pieniędzy. Musisz liczyć się z odsetkami.

Opłaty i prowizje bankowe:

  1. Prowizja przygotowawcza – pewien procent od ogólnej sumy kredytu (1%-3%), płacony tylko raz.
  2. Marża banku – marża doliczana do podstawy oprocentowania, którą jest cena danej waluty na rynku międzybankowym.
  3. Opłaty za prowadzenie rachunku, pisma, wpis do KW, aneksy, przewalutowania itd.

Oczywiście im mniej punktów procentowych, tym lepiej dla Ciebie. Zawsze możesz ponegocjować z bankiem wysokość opłat i prowizji, ale to uzależnione jest od tego, czy jesteś na tyle atrakcyjny dla banku (pod względem finansowego zabezpieczenia), aby zechciał zejść z tabeli.

Teraz dowiesz się, jak nie dostać w łeb.

Maczuga finansowa

Maczuga finansowa

To zjawisko występuje wtedy, gdy masz większe koszty niż przychody. Jak to możliwe? Kupujesz mieszkanie za 100 tys PLN, wpłacasz 20 tys ze swojej kieszeni, resztę dokłada bank. Miesięczne koszty finansowania mieszkania wynoszą: 700 PLN rata kredytu i odsetki, 300 PLN czynsz, 150 PLN media. Znajdujesz lokatora, od którego bierzesz 900 PLN czynszu + opłaty. W takim przykładzie tracisz co miesiąc 100 PLN. Rocznie 1.2 tys PLN. Niby nie dużo. Ale to już jest nieopłacalna inwestycja. Pewnie powiesz, że stać Cię na taki wydatek. Wyobraź sobie, że szukasz najemcę przez 3 m-ce, po czym po pół roku lokator wyprowadza się, a Ty znowy przez 3 m-ce szukasz kolejnego. W międzyczasie musiałeś wymienić termę za 1 tys PLN oraz 2 razy naprawić spłuczkę za 300 PLN. Czy teraz powiesz, że stać Cię na taki wydatek? Banku nie interesuje, że nie masz przychodu z lokalu 6 m-cy w roku. W tym przykładzie dostajesz maczugą w łeb.

.

Jak założyć klub CASHFLOW

Własny Klub CASHFLOW


Oficjalny Klub CASHFLOW sekret SukcesuKażdy, kto uwielbia uczyć innych i chce zwiększyć swoją finansową wiedzę, może założyć własny Klub CASHFLOW i zostać jego liderem. Znajdź ludzi, którzy chcą grać w CASHFLOW, stwórz sprzyjające środowisko, umożliwiające im wspólną naukę, i zapoznaj ich z zasadami gry. To naprawdę dobra zabawa i ambitne wyzwanie. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że im więcej uczysz innych, tym więcej sam się nauczysz.

 

Na całym świecie istnieją kluby różnej wielkości – od grupki znajomych siedzących przy stole w kuchni do tylu członków, ilu tylko chcesz mieć. To zależy tylko od Ciebie. Warsztaty dla liderów, nieustanne wsparcie, narzędzia i materiały zapewniają Ci wszystko co niezbędne, abyś odniósł sukces.

 

Jakie korzyści wynikają z bycia liderem Klubu CASHFLOW?


  • Bierzesz udział w wypełnianiu misji firmy Rich Dad, która ma na celu zwiększanie dobrobytu ludzkości.
  • Uczysz innych, jak mogą przejąć kontrolę nad swoim życiem dzięki grze CASHFLOW.
  • Ucząc innych, sam się uczysz – to jest najlepszy sposób nauki.
  • Przebywasz w otoczeniu ludzi, którzy myślą podobnie jak Ty i są skupieni na wyjściu z wyścigu szczurów.
  • Rozwijasz swoje umiejętności związane z finansami i inwestowaniem.
  • Inspirując innych, sam zdobywasz umiejętności przywódcze.
  • Generujesz dodatkowy dochód adekwatny do zaangażowanego czasu. Możesz pobierać opłaty za udział w spotkaniach w Twoim klubie, a także otrzymywać premię za sprzedaż produktów i usług Rich Dad oraz za pomoc w uruchomieniu nowych klubów.

 

Jak założyć oficjalny klub CASHFLOW?


Prowadzić oficjalny klub CASHFLOW mogą tylko uczestnicy Programu Rozwoju Przedsiębiorcy.

 

Aby przystąpić do Programu Rozwoju Przedsiębiorcy, zdobądź tytuł Mistrza CASHFLOW, biorąc udział w Programie 10 kroków w jednym z oficjalnych klubów CASHFLOW, a następnie poproś lidera klubu o rekomendację.

CASHFLOW KlubMożesz również wziąć udział w 2-dniowych warsztatach Programu Rozwoju Przedsiębiorcy i poprosić o rekomendację przedstawiciela Instytutu.

 

Po potwierdzeniu przyjęcia Twojej aplikacji, wystarczy zamówić Zestaw dla Klubu CASHFLOW, aby otrzymać program edukacyjny 10 kroków…, gry CASHFLOW oraz narzędzia, ułatwiające promocje i prowadzenie warsztatów w swoim klubie, tak aby były dla Ciebie dochodowym biznesem.

Prawda na temat prawdziwej edukacji oraz wartość tej edukacji

Edukacja szkolna a życie

 

Gdy byłem młody, mój biedny ojciec mawiał: „Musisz pójść na dobrą uczelnię, żeby zdobyć dobre wykształcenie i znaleźć dobrą pracę”.

 

Bogaty ojciec natomiast mówił: „Rzadko możesz uzyskać dobre wykształcenie na «dobrej» uczelni”. I dodawał: „O wiele lepiej jest tworzyć dobre stanowiska pracy, gdy się jest przedsiębiorcą, niż znaleźć dobrą pracę i być pracownikiem”.

 

Złożyłem dokumenty na studia, jak chciał mój biedny ojciec, i zostałem przyjęty do Amerykańskiej Akademii Marynarki Handlowej w Kings Point w stanie Nowy Jork. Uczelnia ta poddaje kandydatów bardzo starannej selekcji i przyjmuje zaledwie 275 osób w roku akademickim, a w dodatku wymaga listu polecającego od senatora lub kongresmena. W tamtym czasie zaraz po skończeniu studiów absolwenci tej uczelni zarabiali rocznie 70 tysięcy dolarów lub więcej – w latach 70. było to dużo pieniędzy.

 

Chociaż mój biedny ojciec był dyrektorem Departamentu Edukacji Stanu Hawaje, ja byłem kiepskim uczniem z marnymi ocenami. Nie mam pojęcia, w jaki sposób dostałem się do akademii w Kings Point, a jednak mi się to udało.

 

Nie żałuję czasu, jaki spędziłem na tej uczelni. Wykładowcy byli surowi. Uczyli mnie świetni profesorowie. A ponieważ była to szkoła wojskowa, zdobyłem wiele bardzo przydatnych umiejętności przywódczych, zrodziło się też we mnie silne poczucie dumy oraz doceniłem dyscyplinę, a wcześniej, jako nastolatek, nie miałem takich doświadczeń. Umiejętności te bardzo mi się przydały w życiu.

 

Choć lata spędzone na nauce w tej akademii minęły mi przyjemnie, to gdy skończyłem studia i zacząłem pracować, jedno stało się dla mnie aż nazbyt jasne – moja edukacja dopiero się zaczynała. Wykładowcy w Kings Point byli surowi i stawiali wysokie wymagania, lecz nie zdobyłem tam najistotniejszych umiejętności, które mogłyby mi pomóc odnieść sukces w życiu. Na przykład nie miałem pojęcia, jak działa pieniądz, i nie potrafiłem sprzedawać. W ogóle nie posiadałem edukacji finansowej, która jest najważniejszym rodzajem edukacji.

 

Na szczęście miałem bogatego ojca, który nadal utrzymywał ze mną kontakt, gdy byłem już po studiach. Nie tylko uczył mnie różnych rzeczy związanych z finansami, ale zachęcił mnie także do tego, abym zamiast podjąć dobrze płatną pracę w marynarce handlowej, zatrudnił się w dziale handlowym firmy Xerox, gdzie mogłem nauczyć się sprzedawać. Była to najlepsza decyzja mojego życia, dzięki której od wielu lat osiągam zyski.

 

Inne dziesięciolecie, ta sama rada


Dziś stare zasady rządzące pieniędzmi – idź do dobrej szkoły, znajdź dobrą pracę, oszczędzaj, kup sobie dom i inwestuj w zdywersyfikowany portfel zawierający akcje i jednostki funduszy – są nadal stosowane, mimo że są całkowicie przestarzałe. A jedną z najbardziej „świętych” starych zasad jest ta, która mówi, że trzeba pójść do dobrej szkoły.

 

Rada ta ma dziś mniejszy sens niż wówczas, gdy byłem młody. Według magazynu More średni koszt edukacji na najbardziej elitarnych uczelniach w Stanach Zjednoczonych wynosi dziś 250 tysięcy dolarów za 4 lata nauki. Autorka książki Wyższe wykształcenie? Jak uczelnie trwonią nasze pieniądze i oblewają nasze dzieci – i co możemy w związku z tym zrobić, Claudia Dreifus, mówi w jednym z wywiadów: „Większości rodzin nie stać na to, by mogły wziąć na siebie tak wielkie zadłużenie, które będzie dla nich sporym ograniczeniem w przyszłości”.

 

Prawda jest taka, że koszty edukacji poszybowały w górę, ale korzyści z niej płynące drastycznie spadły. Wychowujemy pokolenie młodych mężczyzn i kobiet, na którym ciąży tak wielkie zadłużenie – w postaci różnych kredytów studenckich, które są złym długiem – że bardzo trudno im będzie odnieść sukces w życiu.

 

Według Dreifus chociaż ponosimy wyższe koszty, mamy do czynienia z klasycznym przykładem prawa do malejących korzyści: „Ponad 70% nauczycieli akademickich – nawet na najlepszych uczelniach, takich jak Yale, Harvard i Stanford – to magistranci, wykładowcy kontraktowi lub gościnni, podczas gdy w 1975 roku odsetek ten wynosił 43%”. Inaczej mówiąc, rodzice płacą więcej za mniej.

 

Zmień zasady, którymi się kierujesz


Jeżeli jesteś młodym człowiekiem, który wkrótce rozpocznie studia, albo rodzicem, którego nastoletnie dzieci chcą pójść na studia, to sugeruję, żebyś dobrze się zastanowił nad tym, jakie korzyści może przynieść takie wykształcenie i dlaczego warto je zdobyć.

 

Nie mówię, że wyższe wykształcenie jest z założenia złe. Bez niego nie można robić pewnych rzeczy. Na przykład nigdy nie poszedłbym do lekarza, który nie skończył studiów medycznych. Ale stara zasada rządząca pieniędzmi, która mówi, że każdy powinien iść do dobrej szkoły, jest przestarzała – i obciąża rodziny złym długiem.

 

Aby dobrze prosperować w tej nowej gospodarce, musisz rozumieć wartość dobrego wykształcenia – oraz to, że obejmuje ono wszechstronną edukację finansową. Niestety w szkole nie uzyskasz dobrej edukacji finansowej i sytuacja ta jeszcze długo się nie zmieni. Tak więc „dobre” wykształcenie, zdobyte na „dobrej” uczelni, to wykształcenie niepełne – i kosztowne.

 

To właśnie dlatego stworzyłem firmę Rich Dad. Ja miałem to szczęście, że miałem bogatego ojca, który uczył mnie różnych rzeczy o pieniądzach i biznesie. Jego lekcje pomogły mi w życiu bardziej niż jakakolwiek z rzeczy, których nauczyłem się w Amerykańskiej Akademii Marynarki Handlowej. Chciałem dać taką samą możliwość innym.

 

Zachęcam Cię do zwiększania Twojej własnej edukacji finansowej. Możesz to zrobić między innymi, wykorzystując produkty firmy Rich Dad. Oferujemy szeroką gamę książek oraz warsztatów w klubach CASHFLOW, a także zaawansowany Program Rozwoju Przedsiębiorcy.

Pieniądze nie są złe

Dlaczego ludzie uważają, że pieniądze to zło?

 

Jedną z największych wad systemu szkolnictwa jest brak edukacji finansowej w szkołach. Nauczyciele zdają się uważać, że pieniądze noszą znamiona quasi-religii lub czegoś na podobieństwo kultu, i wierzą, że umiłowanie pieniędzy jest źródłem wszelkiego zła.

 

Jak większość z nas wie, to nie umiłowanie pieniędzy jest złe – to ich brak jest przyczyną zła. To wykonywanie pracy, której nienawidzimy, jest złe. Ciężka praca i niemożność zarobienia takiej ilości pieniędzy, żeby można było utrzymać rodzinę, jest złe. Dla niektórych wysokie zadłużenie jest złe. Kłócenie się o pieniądze z ludźmi, których kochamy, jest złe. Bycie chciwym jest złe. Złe jest też popełnianie przestępczych i niemoralnych czynów dla zdobycia pieniędzy. Same pieniądze nie są złe. Pieniądze to tylko pieniądze.

 

Twój dom to nie są aktywa


Brak edukacji finansowej sprawia także, że ludzie robią głupie rzeczy albo dają się zwodzić głupcom. Na przykład w 1997 roku, gdy ukazało się pierwsze wydanie książki Bogaty ojciec, Biedny ojciec, w której powiedziałem wyraźnie, że „twój dom to nie są aktywa, ale pasywa”, wywołało to falę protestów. Ostro skrytykowano i mnie, i moją książkę. Wielu samozwańczych ekspertów finansowych atakowało mnie w mediach. W 2007 roku, czyli 10 lat później, gdy rynki kredytowe się załamały i finanse milionów ludzi wymknęły się spod kontroli – wielu straciło domy, niektórzy ogłosili bankructwo, inni znaleźli się w sytuacji, w której wskutek spadku wartości nieruchomości zadłużenie ciążące na ich domach znacznie przekroczyło ich wartość – osoby te boleśnie się przekonały, że ich domy to faktycznie pasywa, a nie aktywa.

 

Dwóch mężczyzn, jedno przesłanie


W 2006 roku ja i mój przyjaciel Donald Trump wspólnie napisaliśmy książkę zatytułowaną Dlaczego chcemy, żebyś był bogaty. Zastanawialiśmy się w niej, dlaczego zanika klasa średnia i jakie są – naszym zdaniem – tego przyczyny. Stwierdziliśmy, że wiele z nich wynika z sytuacji na rynkach globalnych i finansowych oraz z polityki rządów. Książka ta została także skrytykowana przez media finansowe. Ale do końca 2007 roku spełniła się większa część tego, o czym w niej napisaliśmy.

 

Przestarzała porada


Dzisiaj wielu ekspertów finansowych wciąż radzi ludziom: „Ciężko pracuj, oszczędzaj pieniądze, wydostań się z długów, żyj skromnie i inwestuj w dobrze zdywersyfikowany portfel funduszy inwestycyjnych”. Problem polega na tym, że jest to zła porada – przede wszystkim dlatego, że jest przestarzała. Zmieniły się zasady dotyczące pieniędzy. Nastąpiło to w 1971 roku. Obecnie żyjemy w czasach nowego kapitalizmu. Oszczędzanie pieniędzy, życie bez zadłużenia i dywersyfikacja sprawdzały się w epoce starego kapitalizmu. Ci, którzy kierują się zasadą „ciężko pracuj i oszczędzaj” ze starego kapitalizmu, będą mieli kłopoty finansowe w epoce nowego kapitalizmu.

 

Informacje a edukacja


Według mnie brak edukacji finansowej w naszym systemie szkolnictwa to dotkliwa i niepowetowana strata. W dzisiejszym świecie edukacja finansowa jest absolutnie niezbędna do przetrwania – bez względu na to, czy jesteśmy bogaci, czy biedni, inteligentni, czy nie.

 

Jak większość z nas wie, obecnie żyjemy w epoce informacyjnej. Problemem tej epoki jest nadmiar informacji. Mamy dziś do czynienia ze zbyt dużą ich ilością. Poniższe równanie wyjaśnia, dlaczego edukacja finansowa jest taka ważna.

 

INFORMACJE + EDUKACJA = WIEDZA

 

Bez edukacji finansowej ludzie nie są w stanie tak przetworzyć informacji, aby można było uzyskać przydatną wiedzę. Bez wiedzy z zakresu finansów ludzie mają kłopoty finansowe. Bez tej wiedzy kupują sobie na przykład dom i myślą, że stanowi on ich aktywa. Albo oszczędzają pieniądze, nie zdając sobie sprawy, że od 1971 roku dolar nie jest już pieniądzem, ale środkiem płatniczym. Nie znają też różnicy pomiędzy dobrym długiem a złym. Nie rozumieją także, dlaczego bogaci – choć zarabiają więcej, płacą niższe podatki. Nie mają również pojęcia, dlaczego najbogatszy inwestor na świecie, Warren Buffett, nie dywersyfikuje.

 

Skaczące lemingi


Nie posiadając wiedzy z zakresu finansów, ludzie czekają, aż ktoś im powie, co mają robić. A większość ekspertów finansowych poleca, żeby ciężko pracowali, oszczędzali pieniądze, spłacili zadłużenie, żyli skromnie i inwestowali w dobrze zdywersyfikowany portfel funduszy inwestycyjnych. Tak jak lemingi, które bezkrytycznie podążają za swoim przywódcą, ludzie ci biegną w kierunku klifu i wskakują do oceanu finansowej niepewności w nadziei, że będą w stanie dopłynąć do drugiego brzegu.