Bieda to jedynie stan umysłu

Fundacja Innowacja i Wiedza

Na prośbę Pani Magdy z www.fiiw.pl, wklejam poniższy artykuł. Być może zauważysz w nim szansę dla siebie lub może zechcesz wspomóc fundację swoim doświadczeniem.

NOWA METODA PRACY Z RODZINAMI WYKLUCZONYMI EKONOMICZNIE

Mieszkam w Radomiu, mam 22 lata i zarabiam 500 zł na opiece nad dziećmi. Wynajmuje pokój za 300 zł, a 200 zł zostaje mi na jedzenie. Nie narzekam, jakoś daje radę, chociaż ciuchów nie kupowałam już kilka lat, no i mięsa tez raczej nie jadam, bo mnie nie stać. Piszę, żeby zapytać jak wyjść z tej biedy? Pracy u nas nie ma, a nawet jak idę na rozmowę to nie bardzo mam w czym, bo tylko stare jakieś swetry mam.

Czytaj dalej

Wartość pieniądza


„Nie możesz się łudzić, a jesteś osobą, która najłatwiej ulega złudzeniom”

Ślepa pogoń za pieniędzmi nie ma sensu.

Za mniejsze pieniądze, co wynajem mieszkania w jednym z krajów europejskich, można:

  • wynająć prywatny samolot,
  • smakować najlepsze trunki świata w przerwach między zjazdami na nartach,
  • żyć jak król wylegując się nad bezkresnym basenem w prywatnej willi.

Prawdziwa wartość pieniędzy przychodzi dopiero wtedy, gdy potrafisz uwolnić się od czasu i miejsca. Bogactwo finansowe i możliwość prowadzenia życia podobnego do życia milionerów to 2 zupełnie różne sprawy.

Mnożnik wolności

Wartość praktyczna pieniądza zależy od tego, nad iloma zaimkami pytajnymi w swoim życiu potrafisz zapanować:

  • CO ROBISZ?,
  • KIEDY TO ROBISZ?,
  • GDZIE TO ROBISZ?,
  • Z KIM?

Pieniądz vs pieniądz

Wysoko postawiony pracownik wielkiej korporacji z 80 godzinnym tygodniem pracy i 500.000 PLN rocznej pensji ma o wiele mniejszą potęgę, niż zatrudniony MR*, pracujący jedynie przez 25% tego czasu, za 40.000 PLN rocznie, ale mający całkowitą swobodę w kwestii tego, KIEDY, GDZIE i JAK żyje.

500.000 w pierwszym przypadku może mieć mniejszą wartość niż 40.000 w drugim. Ważny jest styl życia, na jaki stać za te pieniądze. Prawdziwą potęgę dają możliwości i wolność wyboru. Można zarobić dużo więcej pieniędzy robiąc mniej.

MRzy – są pracownikami, którzy zmienili swoje godziny pracy i wynegocjowali możliwość pracy zdalnej. Osiągają 99% wyników w ciągu 10% czasu do tej pory poświęcanego na pracę. Resztę czasu wykorzystują na to, co chcą robić – np. wakacje z rodziną, skoki na linie, upijanie się w barach. To właściciele firm rezygnujący z najmniej dochodowych klientów i eliminujący najmniej dochodowe projekty, całkowicie zlecający wszelką działalność operacyjną – outsourcing. Jedynym medium, które łączy ich z pracą, to internet.

Pracuj mądrzej, a nie ciężej

Każda droga zaczyna się od identycznego pierwszego kroku – zmiany założeń.

Musisz odwrócić odpowiedzialność i odrzucić całe pojęcie sukcesu; musisz zmienić reguły.

Światem rządzi zbyt wiele reguł – upraszczaj je.

.

*MR – bogaci w zupełnie nowy sposób, porzucający plany na daleką przyszłość i stwarzający sobie luksusowy styl życia już teraz, wykorzystując czas i mobilność
Na podstawie 4-godzinnego tygodnia pracy Timothy’ego Ferriss’a

.

Ciebie być może to nie dotyczy…

Ciebie być może to nie dotyczy…

…Twojego życia, domu i pracy,
lecz ja, ja widzę nazbyt wyraźnie,
co mnie rujnuje, gdzieś w duszy na dnie.
Nie, nikt nie zarzuci mi lenistwa,
ani zaniedbań, ani chciejstwa.
Jak każdy człowiek ciężko pracuję,
tylko ta praca nie owocuje.
Mija dzień cały, już wieczór kroczy.
Nim się spostrzegę, środek nocy.
A wokół tylko, ku mej rozpaczy,
pełno jest nieskończonej pracy.
Gdybym się tylko wziął w garść, nic więcej.
Wiem, jak to ważne, wiem co powiecie.
Sam człowiek jeszcze tu nic nie znaczy.
Ten człowiek musi mieć swój plan pracy.
Być może Ciebie to nie dotyczy,
lecz ja znam kłopot swój doskonale.
Wciąż robię nowe i nowe rzeczy.
Co – tak naprawdę nieważne wcale,
Choć tak istotne się wydają.
Wciąż różne sprawy mi umykają.
Trochę jednego, trochę drugiego.
Nigdy nie skończę raz zaczętego.
Jak każdy człowiek ciężko pracuję,
tylko ta praca nie owocuje.
Wszystkich bym pracą zadziwił – to pewne,
gdybym się tylko w garść wziął – nic więcej!”

Douglas Malloc

No problem

Żaden problem


Jest takie powiedzenie, że dobry manager to ten, który umie rozwiązać wiele problemów. Dobry lider, rad jest z problemu, który może rozwiazać. Lider traktuje problem jako wyzwanie, któremu musi sprostać i stać się przez to mądrzejszym i bardziej doświadczonym. Zwykły manager denerwuje się, gdy ktokolwiek zgłasza mu jakąś nieprawidłowość; dlatego na zawsze pozostanie zwykłym managerem.

Rozwiązanie problemu - praca zespołowa

Ciekawe, z iloma kierownikami/dyrektorami możesz swobodnie porozmawiać o problemie?

Wg Donalda Trumpa są problemy i są bzdety. Miliarder problemami nazywa tsunami, wojnę i trzęsienie ziemii; cała reszta to bzdety.

Jednym z  dwóch głównych zadań przedsiębiorcy jest rozwiązywanie problemów. Dobry przedsiębiorca musi cały czas się edukować i dbać o swój rozwój osobisty.

Masz problem?

Proponuję problemu nie nazywać „problemem”, tylko „wyzwaniem”. Gdy masz jakiś problem, spróbuj powiedzieć „Niezłe wyzwanie stoi dziś przede mną”. Czy nie prawda, że o wiele lepiej sie poczujesz?

Wysłuchaj Briana Tracy „Zjedz tę żabę”. Audiobook podaje na tacy odpowiedź, jak radzić sobie z problemem.

Wiesz jakie są 2 największe problemy związane z pieniędzmi?

  1. Za mało pieniędzy
  2. Nadmiar pieniędzy

Dlaczego Ci, którzy oszczędzają – tracą?

Oszczędzasz – tracisz

 

Mój biedny ojciec wierzył w oszczędzanie pieniędzy. Często powtarzał: „Dolar zaoszczędzony to dolar zarobiony”.

 

Problem polegał jednak na tym, że nie zwracał uwagi na zmiany w polityce monetarnej. Przez całe życie oszczędzał, nie zdając sobie sprawy, że po roku 1971 jego dolary nie były już pieniędzmi.

 

Otóż w 1971 roku prezydent Richard Nixon zmienił przepisy dotyczące pieniędzy. W tym roku dolar amerykański przestał być pieniądzem i stał się środkiem płatniczym. Była to jedna z najważniejszych zmian w historii nowożytnej, jednak tylko nieliczni rozumieją dlaczego.

 

Przed rokiem 1971 amerykański dolar był prawdziwym pieniądzem, dla którego pokrycie stanowiło złoto i srebro, dlatego znany był pod nazwą silver certificate (certyfikat na srebro). Po roku 1971 dolar stał się Federal Reserve Note (banknot Rezerwy Federalnej), czyli rodzajem weksla dłużnego wystawianego przez rząd Stanów Zjednoczonych. Sprawiono, iż nasz dolar, zamiast należeć do grupy aktywów, znalazł się w grupie pasywów.

 

Dziś Stany Zjednoczone są największym dłużnikiem w historii, częściowo z powodu tej zmiany. Jeśli prześledzimy historię współczesnego pieniądza, szybko zrozumiemy, dlaczego ta zmiana w 1971 roku była taka ważna.

 

Po pierwszej wojnie światowej załamał się niemiecki system monetarny. Mimo iż było wiele powodów tego, jednym z nich był fakt, że rząd niemiecki mógł drukować pieniądze, gdy tylko chciał. Olbrzymia ilość pieniędzy, które pojawiły się w obiegu, spowodowała niekontrolowaną inflację. Marek było więcej, ale można było za nie kupić coraz mniej. W 1913 roku para butów kosztowała 13 marek. W roku 1923 za tę samą parę butów trzeba było zapłacić 32 biliony marek!

 

Ponieważ wzrosła inflacja, oszczędności klasy średniej przestały istnieć. Klasa średnia straciła swoje oszczędności, w następstwie czego domagała się nowego rządu. W 1933 roku na kanclerza Niemiec wybrano Adolfa Hitlera, po czym, jak wiemy, nastąpiła druga wojna światowa i holocaust.

 

Nowy system pieniężny


W ostatnich dniach drugiej wojny światowej, w celu ustabilizowania kursów walut na świecie, wprowadzono międzynarodowy system walutowy Bretton Woods. System ten zakładał wymienialność pieniędzy na złoto, co oznaczało, że pokryciem dla walut było złoto. System działał dobrze aż do lat 60., gdy Stany Zjednoczone zaczęły importować volkswageny z Niemiec i toyoty z Japonii.

 

Nagle import USA przewyższył eksport i złoto zaczęło wypływać z naszego kraju.
W 1971 roku w celu powstrzymania utraty złota prezydent Nixon położył kres systemowi Bretton Woods i dolar amerykański zastąpił złoto jako waluta międzynarodowa. Nigdy przedtem w historii świata „papierowy” pieniądz jednego kraju nie był walutą międzynarodową.

 

Abym lepiej to zrozumiał, bogaty ojciec kazał mi sprawdzić w słowniku następujące pojęcie:

• fiat money (pieniądz „papierowy”, pieniądz fikcyjny): pieniądze (np. banknoty), których nie można wymienić na monety lub bilon o tej samej wartości;

Słowa „których nie można wymienić na monety” nie dawały mi spokoju, więc bogaty ojciec kazał mi sprawdzić słowo fiat:

• fiat (dekret): zarządzenie lub ustawa, która ustanawia powstanie czegoś;

 

Spoglądając na bogatego ojca, zapytałem: – Czy to znaczy, że pieniądze można tworzyć z niczego?

 

Skinąwszy głową, bogaty ojciec powiedział: – Niemcy tak robili i teraz my także tak postępujemy.

 

– Dlatego ci, którzy oszczędzają – tracą – dodał. – Podczas drugiej wojny światowej walczyłem we Francji. Dlatego też nigdy nie zapomnę, że Hitler doszedł do władzy po tym, jak klasa średnia straciła swoje oszczędności. Ludzie działają nieracjonalnie, gdy tracą pieniądze.

 

Większość ekonomistów nie zgodziłaby się z zależnością pomiędzy utratą oszczędności i Hitlerem, o której mówił bogaty ojciec. Nie była to może zbyt precyzyjna wiedza, jednak nigdy jej nie zapomniałem.

 

W latach 2000-2005 ceny mieszkań osiągnęły niebotyczny poziom. Cena ropy wzrosła z 10 dolarów za baryłkę w 1997 roku do 60 dolarów w 2005. Za uncję złota w 1996 można było dostać 275 dolarów, natomiast w 2005 jedna uncja kosztowała ponad 475 dolarów.

 

Pomimo tego wzrostu cen, ekonomiści rządowi mówili: „Inflacja jest niska i jest pod kontrolą”. Mogą tak mówić, ponieważ rząd zajmuje się jedynie monitorowaniem inflacji w odniesieniu do cen konsumpcyjnych – a nie cen aktywów. Wskaźnik cen towarów konsumpcyjnych (CPI) jest swoistym rodzajem ciśnieniomierza obserwowanego przez rząd, który chce zadbać o to, żeby konsumenci byli zadowoleni, nadal znajdowali okazje w marketach Wal-Mart, co nie jest trudne, bo Chiny zbijają ceny konsumenckie.

 

Problem polega na tym, że nasze dolary wracają do USA i kupują nasze aktywa. Czyli po prostu kupując towary, wysyłamy nasze pieniądze za granicę, a zagraniczni inwestorzy za te nasze pieniądze kupują nasze aktywa. Dlatego też klienci Wal-Martu znajdują na jego półkach okazje, ale nie mogą pozwolić sobie na kupno domu, ropy, złota czy akcji. Ci sami „konsumenci” obawiają się także, że ich miejsca pracy przeniosą się za granicę.

 

Podsumowując, inwestorzy poszukują okazji zakupu aktywów, a konsumenci szukają okazji zakupu towarów oraz usilnie próbują oszczędzać pieniądze, które tak naprawdę pieniędzmi nie są. Między innymi z tego powodu bogaci stają się jeszcze bogatsi.

Robert Kiyosaki