Jak kupić mieszkanie na wynajem

Skąd wziąć pieniądze

Nieruchomości mają jedną poważną wadę: są bardzo kapitałochłonne. Niestety zakup małej i na dodatek zrujnowanej kawalerki w średniej wielkości mieście to wydatek rzędu min. 50.000 PLN. Zgadzam się, że to może być przeszkodą dla większości ludzi, którzy chcieliby inwestować na rynku nieruchomości. Większość tych osób nie ma bogatych rodziców, którzy daliby swojemu dziecku na start wymaganą gotówkę, albo też nie ma zdolności kredytowej na zakup nieruchomości inwestycyjnej. Dlatego też pominę te 2 drogi i pokażę Tobie, skąd wziąć pieniądze na mieszkanie na wynajem, czy pod szybką sprzedaż. Pominę również idiotyczne pomysły na czekanie aż się trafi szóstkę i wygra w lotka, czy zdobycie potrzebnej kasy nielegalnie.

Czytaj dalej

Inwestowanie dzięki oszczędzaniu

Oszczędzanie a straty

Jeżeli wpłacasz pieniądze na konto bankowe w celu uzyskania odsetek – tracisz. Nieco więcej tracisz, jeżeli swoje pieniądze trzymasz w domu. Zapewne zadasz pytanie: „ale jak to tracę?„, „przecież oszczędzam!„.

Odpowiem dość skrótowo: oszczędzający w ten sposób tracą. Dlaczego? Ponieważ banki zapewniają bardzo niskie oprocentowanie wkładów. Pieniądz ma swoją wartość, która w czasie spada. Skutkiem jest inflacja, która zżera wartość dzisiejszych pieniędzy. Na koniec dochodzi podatek od zysków kapitałowych, który dobija inwestora.

Dobre oszczędzanie

Skoro oszczędzanie na lokacie nie jest inwestowaniem, to jak to się ma do tytułu artykułu?

Należy rozróżnić stricte oszczędzanie pieniędzy od oszczędzania pieniędzy rozumianego, jako niewydawanie. Czy to znaczy, że należy trzymać kasę w domu? Przecież napisałem wcześniej, że jest to gorsze od lokat bankowych.

Chodzi mi dokładnie o ograniczenie swoich wydatków. Przypomnij sobie zestawienie finansowe, na którego szczycie jest rachunek zysków i strat, a pod spodem bilans. Skup się na rachunku zysków i strat – inaczej przychodów i rozchodów.

Kontrola wydawania

Dokładnie chodzi o przejęcie kontroli nad swoimi wydatkami. Dlaczego? Ponieważ jest to dużo łatwiejsze fizycznie, niż kontrolowanie swoich przychodów. Dlaczego fizycznie łatwiejsze? Ponieważ mentalnie może okazać się dużo trudniej wydawać mniej, niż postarać się o większe zarobki.

Do perfekcji dochodzi się dzięki redukowaniu niepotrzebnych wydatków przy jednoczesnym zwiększaniu przychodów.

Najlepszy sposób, żeby stać się bogatym, to nie tracić pieniędzy
Warren Buffett

Skupię się na ograniczaniu wydatków.

Korzyści

Dzięki zminimalizowaniu kosztów można zaoszczędzić pieniądze. I dokładnie to rozpocznij szukanie dodatkowych pieniędzy. Dzięki nim będziesz mógł inwestować – pomnażać pieniądze. Jak? Inwestując np. w towary jak ropa naftowa, czy kruszce, w grę giełdową akcjami lub inwestować w nieruchomości na wynajem. Możesz również przeznaczyć zaoszczędzone pieniądze na rozwój własnego biznesu, co będzie być może najlepszym rozwiązaniem dla Ciebie. Zobacz film: jak zostać bogatym.

Jak redukować koszty

Nie powiem Tobie, co masz obniżyć, z czego zrezygnować, co zamienić na inne. Dlaczego? Ponieważ sam musisz dojść do takich wniosków. Dlaczego sam? Ponieważ kontrola wydatków wymaga samodyscypliny; jak napiszę Ci „rzuć palenie”, to być może nigdy tego nie zrobisz – sam musisz podjąć decyzję, które wydatki należy ograniczyć.

Mogę jedynie naprowadzić Cię na pewne tropy. Wydatków oraz sposobów ich redukowania jest bardzo wiele. Najlepiej zastanów się, na co idą Twoje pieniądze, a będziesz w stanie rozróżnić wydatki i dojść do źródła powstawania kosztu.

Przykłady

  1. Płacisz za ogrzewanie – nie otwieraj okna przy włączonych grzejnikach, bowiem to skutkuje większym zużyciem ciepła.
  2. Wydajesz mnóstwo na jedzenie – zrezygnuj z drogich restauracji lub zacznij częściej jadać w domu.
  3. Święta są strasznie kapitałochłonne – kup tańsze prezenty lub kup tylko tyle jedzenia, aby nic się nie zmarnowało.

Jak widzisz sposobów ograniczania kosztów może być tysiące. Proponuję Tobie blog jakoszczedzacpieniadze.pl Michał bardzo dobrze rozpisuje się w nim nad sposobami oszczędzania złotówek oraz również zwiększania przychodów. Być może znajdziesz tam nowe natchnienia w walce z samym sobą o każdy grosz 🙂

FB

Droga do bogactwa cz.5 – nawyki

Zmień nawyki a zmienisz siebie

 

nawyki

To bardzo mądre stwierdzenie. Ludzie idą przez życie prowadzeni nawykami. Nie spotkałem jeszcze osoby, która by nie miała kilku nawyków. Nawyki … są i tego zmienić nie można. Każdy z nas ma natomiast prawo wyboru nawyków. Nie można pozbyć się ot tak jakiegoś nawyku. Można jednak zastąpić jeden nawyk innym.

zmiana nawyku

Wyuczenie się nowego nawyku to proces trwający do 45 dni. Nie jest łatwo. Pewnie każdy to Tobie powie, kto rzucił palenie. Przypomnij sobie jak uczyłeś się jeździć samochodem. Pamiętasz jak się gubiłeś z biegami i musiałeś spoglądać w dół aby upewnić się, że wrzuciłeś dobry bieg? A teraz jak Tobie idzie jazda autem? Dalej zastanawiasz się nad redukcją jak dojeżdżasz do skrzyżowania, czy robisz to automatycznie? Ten nawyk przejęła Twoja podświadomość. Dziś nie musisz o nim pamiętać aby go wykonywać. Aby jednak podświadomość wpisała go na swoją kartę zadań, musiało minąć kilka tygodni; kilka tygodni, gdzie dzień w dzień ćwiczyłeś zmianę biegów.

Nawyk musi wejść Tobie w krew.

Dlaczego Ci, którzy oszczędzają – tracą?

Oszczędzasz – tracisz

 

Mój biedny ojciec wierzył w oszczędzanie pieniędzy. Często powtarzał: „Dolar zaoszczędzony to dolar zarobiony”.

 

Problem polegał jednak na tym, że nie zwracał uwagi na zmiany w polityce monetarnej. Przez całe życie oszczędzał, nie zdając sobie sprawy, że po roku 1971 jego dolary nie były już pieniędzmi.

 

Otóż w 1971 roku prezydent Richard Nixon zmienił przepisy dotyczące pieniędzy. W tym roku dolar amerykański przestał być pieniądzem i stał się środkiem płatniczym. Była to jedna z najważniejszych zmian w historii nowożytnej, jednak tylko nieliczni rozumieją dlaczego.

 

Przed rokiem 1971 amerykański dolar był prawdziwym pieniądzem, dla którego pokrycie stanowiło złoto i srebro, dlatego znany był pod nazwą silver certificate (certyfikat na srebro). Po roku 1971 dolar stał się Federal Reserve Note (banknot Rezerwy Federalnej), czyli rodzajem weksla dłużnego wystawianego przez rząd Stanów Zjednoczonych. Sprawiono, iż nasz dolar, zamiast należeć do grupy aktywów, znalazł się w grupie pasywów.

 

Dziś Stany Zjednoczone są największym dłużnikiem w historii, częściowo z powodu tej zmiany. Jeśli prześledzimy historię współczesnego pieniądza, szybko zrozumiemy, dlaczego ta zmiana w 1971 roku była taka ważna.

 

Po pierwszej wojnie światowej załamał się niemiecki system monetarny. Mimo iż było wiele powodów tego, jednym z nich był fakt, że rząd niemiecki mógł drukować pieniądze, gdy tylko chciał. Olbrzymia ilość pieniędzy, które pojawiły się w obiegu, spowodowała niekontrolowaną inflację. Marek było więcej, ale można było za nie kupić coraz mniej. W 1913 roku para butów kosztowała 13 marek. W roku 1923 za tę samą parę butów trzeba było zapłacić 32 biliony marek!

 

Ponieważ wzrosła inflacja, oszczędności klasy średniej przestały istnieć. Klasa średnia straciła swoje oszczędności, w następstwie czego domagała się nowego rządu. W 1933 roku na kanclerza Niemiec wybrano Adolfa Hitlera, po czym, jak wiemy, nastąpiła druga wojna światowa i holocaust.

 

Nowy system pieniężny


W ostatnich dniach drugiej wojny światowej, w celu ustabilizowania kursów walut na świecie, wprowadzono międzynarodowy system walutowy Bretton Woods. System ten zakładał wymienialność pieniędzy na złoto, co oznaczało, że pokryciem dla walut było złoto. System działał dobrze aż do lat 60., gdy Stany Zjednoczone zaczęły importować volkswageny z Niemiec i toyoty z Japonii.

 

Nagle import USA przewyższył eksport i złoto zaczęło wypływać z naszego kraju.
W 1971 roku w celu powstrzymania utraty złota prezydent Nixon położył kres systemowi Bretton Woods i dolar amerykański zastąpił złoto jako waluta międzynarodowa. Nigdy przedtem w historii świata „papierowy” pieniądz jednego kraju nie był walutą międzynarodową.

 

Abym lepiej to zrozumiał, bogaty ojciec kazał mi sprawdzić w słowniku następujące pojęcie:

• fiat money (pieniądz „papierowy”, pieniądz fikcyjny): pieniądze (np. banknoty), których nie można wymienić na monety lub bilon o tej samej wartości;

Słowa „których nie można wymienić na monety” nie dawały mi spokoju, więc bogaty ojciec kazał mi sprawdzić słowo fiat:

• fiat (dekret): zarządzenie lub ustawa, która ustanawia powstanie czegoś;

 

Spoglądając na bogatego ojca, zapytałem: – Czy to znaczy, że pieniądze można tworzyć z niczego?

 

Skinąwszy głową, bogaty ojciec powiedział: – Niemcy tak robili i teraz my także tak postępujemy.

 

– Dlatego ci, którzy oszczędzają – tracą – dodał. – Podczas drugiej wojny światowej walczyłem we Francji. Dlatego też nigdy nie zapomnę, że Hitler doszedł do władzy po tym, jak klasa średnia straciła swoje oszczędności. Ludzie działają nieracjonalnie, gdy tracą pieniądze.

 

Większość ekonomistów nie zgodziłaby się z zależnością pomiędzy utratą oszczędności i Hitlerem, o której mówił bogaty ojciec. Nie była to może zbyt precyzyjna wiedza, jednak nigdy jej nie zapomniałem.

 

W latach 2000-2005 ceny mieszkań osiągnęły niebotyczny poziom. Cena ropy wzrosła z 10 dolarów za baryłkę w 1997 roku do 60 dolarów w 2005. Za uncję złota w 1996 można było dostać 275 dolarów, natomiast w 2005 jedna uncja kosztowała ponad 475 dolarów.

 

Pomimo tego wzrostu cen, ekonomiści rządowi mówili: „Inflacja jest niska i jest pod kontrolą”. Mogą tak mówić, ponieważ rząd zajmuje się jedynie monitorowaniem inflacji w odniesieniu do cen konsumpcyjnych – a nie cen aktywów. Wskaźnik cen towarów konsumpcyjnych (CPI) jest swoistym rodzajem ciśnieniomierza obserwowanego przez rząd, który chce zadbać o to, żeby konsumenci byli zadowoleni, nadal znajdowali okazje w marketach Wal-Mart, co nie jest trudne, bo Chiny zbijają ceny konsumenckie.

 

Problem polega na tym, że nasze dolary wracają do USA i kupują nasze aktywa. Czyli po prostu kupując towary, wysyłamy nasze pieniądze za granicę, a zagraniczni inwestorzy za te nasze pieniądze kupują nasze aktywa. Dlatego też klienci Wal-Martu znajdują na jego półkach okazje, ale nie mogą pozwolić sobie na kupno domu, ropy, złota czy akcji. Ci sami „konsumenci” obawiają się także, że ich miejsca pracy przeniosą się za granicę.

 

Podsumowując, inwestorzy poszukują okazji zakupu aktywów, a konsumenci szukają okazji zakupu towarów oraz usilnie próbują oszczędzać pieniądze, które tak naprawdę pieniędzmi nie są. Między innymi z tego powodu bogaci stają się jeszcze bogatsi.

Robert Kiyosaki

Prawda na temat prawdziwej edukacji oraz wartość tej edukacji

Edukacja szkolna a życie

 

Gdy byłem młody, mój biedny ojciec mawiał: „Musisz pójść na dobrą uczelnię, żeby zdobyć dobre wykształcenie i znaleźć dobrą pracę”.

 

Bogaty ojciec natomiast mówił: „Rzadko możesz uzyskać dobre wykształcenie na «dobrej» uczelni”. I dodawał: „O wiele lepiej jest tworzyć dobre stanowiska pracy, gdy się jest przedsiębiorcą, niż znaleźć dobrą pracę i być pracownikiem”.

 

Złożyłem dokumenty na studia, jak chciał mój biedny ojciec, i zostałem przyjęty do Amerykańskiej Akademii Marynarki Handlowej w Kings Point w stanie Nowy Jork. Uczelnia ta poddaje kandydatów bardzo starannej selekcji i przyjmuje zaledwie 275 osób w roku akademickim, a w dodatku wymaga listu polecającego od senatora lub kongresmena. W tamtym czasie zaraz po skończeniu studiów absolwenci tej uczelni zarabiali rocznie 70 tysięcy dolarów lub więcej – w latach 70. było to dużo pieniędzy.

 

Chociaż mój biedny ojciec był dyrektorem Departamentu Edukacji Stanu Hawaje, ja byłem kiepskim uczniem z marnymi ocenami. Nie mam pojęcia, w jaki sposób dostałem się do akademii w Kings Point, a jednak mi się to udało.

 

Nie żałuję czasu, jaki spędziłem na tej uczelni. Wykładowcy byli surowi. Uczyli mnie świetni profesorowie. A ponieważ była to szkoła wojskowa, zdobyłem wiele bardzo przydatnych umiejętności przywódczych, zrodziło się też we mnie silne poczucie dumy oraz doceniłem dyscyplinę, a wcześniej, jako nastolatek, nie miałem takich doświadczeń. Umiejętności te bardzo mi się przydały w życiu.

 

Choć lata spędzone na nauce w tej akademii minęły mi przyjemnie, to gdy skończyłem studia i zacząłem pracować, jedno stało się dla mnie aż nazbyt jasne – moja edukacja dopiero się zaczynała. Wykładowcy w Kings Point byli surowi i stawiali wysokie wymagania, lecz nie zdobyłem tam najistotniejszych umiejętności, które mogłyby mi pomóc odnieść sukces w życiu. Na przykład nie miałem pojęcia, jak działa pieniądz, i nie potrafiłem sprzedawać. W ogóle nie posiadałem edukacji finansowej, która jest najważniejszym rodzajem edukacji.

 

Na szczęście miałem bogatego ojca, który nadal utrzymywał ze mną kontakt, gdy byłem już po studiach. Nie tylko uczył mnie różnych rzeczy związanych z finansami, ale zachęcił mnie także do tego, abym zamiast podjąć dobrze płatną pracę w marynarce handlowej, zatrudnił się w dziale handlowym firmy Xerox, gdzie mogłem nauczyć się sprzedawać. Była to najlepsza decyzja mojego życia, dzięki której od wielu lat osiągam zyski.

 

Inne dziesięciolecie, ta sama rada


Dziś stare zasady rządzące pieniędzmi – idź do dobrej szkoły, znajdź dobrą pracę, oszczędzaj, kup sobie dom i inwestuj w zdywersyfikowany portfel zawierający akcje i jednostki funduszy – są nadal stosowane, mimo że są całkowicie przestarzałe. A jedną z najbardziej „świętych” starych zasad jest ta, która mówi, że trzeba pójść do dobrej szkoły.

 

Rada ta ma dziś mniejszy sens niż wówczas, gdy byłem młody. Według magazynu More średni koszt edukacji na najbardziej elitarnych uczelniach w Stanach Zjednoczonych wynosi dziś 250 tysięcy dolarów za 4 lata nauki. Autorka książki Wyższe wykształcenie? Jak uczelnie trwonią nasze pieniądze i oblewają nasze dzieci – i co możemy w związku z tym zrobić, Claudia Dreifus, mówi w jednym z wywiadów: „Większości rodzin nie stać na to, by mogły wziąć na siebie tak wielkie zadłużenie, które będzie dla nich sporym ograniczeniem w przyszłości”.

 

Prawda jest taka, że koszty edukacji poszybowały w górę, ale korzyści z niej płynące drastycznie spadły. Wychowujemy pokolenie młodych mężczyzn i kobiet, na którym ciąży tak wielkie zadłużenie – w postaci różnych kredytów studenckich, które są złym długiem – że bardzo trudno im będzie odnieść sukces w życiu.

 

Według Dreifus chociaż ponosimy wyższe koszty, mamy do czynienia z klasycznym przykładem prawa do malejących korzyści: „Ponad 70% nauczycieli akademickich – nawet na najlepszych uczelniach, takich jak Yale, Harvard i Stanford – to magistranci, wykładowcy kontraktowi lub gościnni, podczas gdy w 1975 roku odsetek ten wynosił 43%”. Inaczej mówiąc, rodzice płacą więcej za mniej.

 

Zmień zasady, którymi się kierujesz


Jeżeli jesteś młodym człowiekiem, który wkrótce rozpocznie studia, albo rodzicem, którego nastoletnie dzieci chcą pójść na studia, to sugeruję, żebyś dobrze się zastanowił nad tym, jakie korzyści może przynieść takie wykształcenie i dlaczego warto je zdobyć.

 

Nie mówię, że wyższe wykształcenie jest z założenia złe. Bez niego nie można robić pewnych rzeczy. Na przykład nigdy nie poszedłbym do lekarza, który nie skończył studiów medycznych. Ale stara zasada rządząca pieniędzmi, która mówi, że każdy powinien iść do dobrej szkoły, jest przestarzała – i obciąża rodziny złym długiem.

 

Aby dobrze prosperować w tej nowej gospodarce, musisz rozumieć wartość dobrego wykształcenia – oraz to, że obejmuje ono wszechstronną edukację finansową. Niestety w szkole nie uzyskasz dobrej edukacji finansowej i sytuacja ta jeszcze długo się nie zmieni. Tak więc „dobre” wykształcenie, zdobyte na „dobrej” uczelni, to wykształcenie niepełne – i kosztowne.

 

To właśnie dlatego stworzyłem firmę Rich Dad. Ja miałem to szczęście, że miałem bogatego ojca, który uczył mnie różnych rzeczy o pieniądzach i biznesie. Jego lekcje pomogły mi w życiu bardziej niż jakakolwiek z rzeczy, których nauczyłem się w Amerykańskiej Akademii Marynarki Handlowej. Chciałem dać taką samą możliwość innym.

 

Zachęcam Cię do zwiększania Twojej własnej edukacji finansowej. Możesz to zrobić między innymi, wykorzystując produkty firmy Rich Dad. Oferujemy szeroką gamę książek oraz warsztatów w klubach CASHFLOW, a także zaawansowany Program Rozwoju Przedsiębiorcy.