Sekrety prawdziwej nauki

Podstawowa przyczyna porażek w sprawach zawodowych lub osobistych nie tkwi w sytuacji gospodarczej czy społecznej, tylko w naszej mentalności i psychice. Faktem niezaprzeczalnym jest to, że na początku naszej nowej decyzji ogarniają nas wątpliwości, chaos, frustracja. Jeśli ten stan zaakceptujemy i przezwyciężymy, mamy okazję się rozwinąć.

Podkreślam to, ponieważ wiele osób przebywa 80-90% drogi do sukcesu, ale nie dociera do celu, bo nie ufają swojemu umysłowi. Unikają błędów lub chcą, aby ich od nich uchroniono. Nie przyjmują do wiadomości tego, że przed nastaniem porządku i ładu, panuje chaos i zamęt i jest to zgodne z naturą. Zwyczajowo często w takich sytuacjach polegasz na podpowiedziach innych ludzi. Z takim postępowaniem związane są dwa problemy. Po pierwsze, pozbawia Cię ono umiejętności uczenia się oraz bycia przedsiębiorczym. Po drugie, uwagi kogoś innego są poradami, które są spóźnione, nieobiektywne, bo oparte na innym punkcie widzenia, a także niezwiązane z Twoją sytuacją. Naprawdę uczysz się wtedy, gdy ponosisz porażkę, odnajdujesz swój błąd, wyciągasz z niego wnioski i go korygujesz.

.

Poniżej znajdziesz 4 zasady, które sprawią, że będziesz uczył się szybciej:

  1. Otaczaj się ludźmi, od których możesz oczekiwać natychmiastowych i szczerych opinii na temat tego, co robisz, którzy powiedzą Ci prawdę nawet wtedy, gdy nie jest ona dla Ciebie wygodna ani przyjemna. To są Twoi prawdziwi przyjaciele.
  2. Nigdy nie zaprzeczaj, nie ukrywaj ani nie kłam, że popełniłeś błąd. Jeśli nie przyznasz się, że go popełniłeś, to nie będziesz mógł go skorygować. Największą porażkę mentalną ponosisz wtedy, gdy okłamujesz samego siebie. Nie zwlekaj z przyznaniem się do błędu!
  3. Nie bądź dla siebie zbyt surowy. Nie ignoruj tego, co osiągnąłeś, ale także nie mów, że jesteś głupi czy wszystko Ci wolno. Tak naprawdę wstąpiłeś do bardzo prestiżowego środowiska zwycięzców, którzy wcześniej ponieśli porażkę. W tym wypadku mów o swoim błędzie, zwłaszcza jeśli jest duży!
  4. Jeśli RZECZYWIŚCIE potrzebujesz wsparcia, znajdź mentora, który skłoni Cię do odkrycia prawdy oraz pomoże Ci w zdobyciu wiedzy.

.

Wiem, że łatwiej powiedzieć, niż zrobić, ale najlepszym sposobem, aby zdobyć umiejętność radzenia sobie z błędami, jest mentalna umiejętność pogodzenia się z ich popełnianiem łącząca się ze stopniowym zmniejszaniem ich ilości. Po jakimś czasie przywykniesz do tego i to, co kiedyś było trudne, stanie się proste. Nieżyjący już doktor R. Buckminster Fuller najlepiej to określił: „Błędy są grzechem jedynie wtedy, gdy się do nich NIE przyznajemy. Dopiero wtedy, gdy człowiek rzeczywiście uświadomi sobie i przyzna się, że popełnił błąd, znajduje się najbliżej tej «tajemniczej spójności», która rządzi wszechświatem”

Zatem, bądź wdzięczny losowi za swoją rodzinę, zdrowie, przyjaciół i okazje, które stały się Twoim udziałem. Bądź także wdzięczny za tę cząstkę siebie, która odbija się od dna, rozwija i zawsze poszukuje prawdy.

Blair Singer
doradca Bogatego ojca

Mądre inwestowanie w trakcie kryzysu

Na początku lata 2005 roku ostrzegałem społeczność Bogatego ojca, że pogarsza się świetna jak dotąd koniunktura na rynku nieruchomości. Ostatecznie, jak wszyscy wiemy, każda hossa kiedyś się kończy, tak samo jak każde przyjęcie dobiega końca.

Chociaż wielu czytelników dziękowało mi za to ostrzeżenie, od wielu innych otrzymałem mniej przychylne wiadomości. Zadzwonił do mnie rozzłoszczony pośrednik handlu nieruchomościami i spytał: „Czy próbuje pan zrujnować mój biznes?”.

Rozgniewani czytelnicy powinni spróbować zrozumieć słowa Warrena Buffetta: „Z jakiegoś powodu ludzie sugerują się zmiennością cen, a nie przywiązują wagi do wartości. Nie odniesiesz sukcesu, jeśli zabierzesz się za coś, czego nie rozumiesz lub tylko dlatego, że w zeszłym tygodniu ktoś inny dzięki temu osiągnął sukces”.

Mędrzec z Omaha trafnie to podsumował: „Najgłupszym powodem zakupu akcji, jest to, że ich cena rośnie”.

Ja powiedziałbym tak: „Najgłupszym powodem, żeby cokolwiek kupić, jest to, że cena rośnie”. Jednak inwestując, ludzie tak właśnie postępują. W sklepie zazwyczaj nie kupują drogich towarów.

.

Wbiegają naiwniacy

Na przykład, gdyby markety ogłosiły wyprzedaż, gdzie każdy towar kosztowałby 25% mniej, pojawiłyby się tłumy klientów, ale jeśli duże rabaty – często nazywane krachami lub pęknięciem bańki mydlanej – pojawiają się na giełdzie lub rynku nieruchomości, ci sami klienci nie biorą udziału w takiej wyprzedaży. Zamiast tego czekają, aż ceny wzrosną, a inni naiwniacy jeszcze je podbiją i dopiero wtedy kupują.

Szacuję, że 90% wszystkich inwestorów kieruje się zmiennością cen, a nie wartością. Jeśli ceny zaczynają gwałtownie rosnąć, co na rynku nieruchomości miało miejsce w latach 2000-2004, amatorzy nagle stają się profesjonalistami i zaczynają kupować nieruchomości w celu ich sprzedaży po wyższej cenie w krótkim czasie – na przykład kupują dom za 200 tysięcy dolarów, po czym kilka miesięcy później sprzedają go za 250 tysięcy.

Większość inwestorów giełdowych postępuje tak samo. W języku inwestorów takie działanie znane jest pod nazwą „teoria inwestycyjna większego głupca”, czyli kupujemy coś nie dla siebie, lecz w celu sprzedania tego komuś innemu, kto jest większym głupcem niż my.

.

Krach

Wszyscy wiemy, że obecnie mamy największy kryzys w historii krach na amerykańskim rynku nieruchomości. Problem polega na tym, że nie wiemy, kiedy kryzys się skończy.

Jedna z bardziej powszechnych prognoz mówi, że inwestorzy wycofują się teraz z rynku nieruchomości i wracają na giełdę. Inna, która według mnie jest uzasadniona, mówi, że rynek nieruchomości musi się załamać z powodu wysokich kosztów materiałów budowlanych.

Jednak pogłoski takie mają wpływ tylko na inwestorów, o których Buffett mówi, że „sugerują się zachowaniem cen, a nie przywiązują wagi do wartości”. W okresie wysokich cen i dużej niestabilności rynku należy przywiązywać jeszcze większą wagę do wartości, a nie do cen.

Najtrudniej jest jednak zatrzymać się i skoncentrować na wartości, zwłaszcza gdy ceny nie są stabilne – mogą zarówno rosnąć, jak i spadać. Trudno oprzeć się chęci sprzedaży, gdy ceny spadają i kupowania – gdy rosną.

.

Najlepszy czas dla kupujących

Przyjrzyjmy się choćby krachom na rynku. Uwielbiam je, ponieważ są najlepszym czasem, żeby kupować – znajdowanie naprawdę wartościowych okazji jest o wiele łatwiejsze w trakcie kryzysu, a ponieważ tak wielu ludzi sprzedaje, chętniej negocjują i oferują lepsze warunki.

Chociaż krach jest najlepszym czasem, żeby kupować, to wysoki poziom pesymizmu na rynku sprawia, że nie jest to wcale takie łatwe. Pamiętam, jak pod koniec lat 90. kupowałem złoto po 275 dolarów za uncję. Pomimo że wiedziałem, iż była to bardzo okazyjna cena, tak zwani eksperci mówili, że złoto stało się bezwartościowe i zalecali, żeby każdy inwestował w akcje przedsiębiorstw zajmujących się nowymi technologiami i firmami internetowymi. Dziś, gdy cena złota przekracza 1500 dolarów za uncję, ci sami eksperci sugerują, żeby złoto stanowiło część dobrze zdywersyfikowanego portfela inwestycyjnego. I kto tu mówi o kosztownej poradzie?

Nastał teraz trudny czas zarówno dla kupujących, jak i dla sprzedających. Stopy procentowe utrzymują się na stosunkowo niskim poziomie, pozycja giełdy się wzmacnia, wartość dolara jest niska, ceny złota, ropy i gazu są wysokie i dużo pieniędzy szuka właściciela.

Płynie z tego następująca nauka: dziś, bardziej niż kiedykolwiek, trzeba skupić się na wartości, a nie na cenie. Gdy ceny są niskie, łatwo jest znaleźć wartościowe okazje. Natomiast gdy ceny są wysokie – jest to o wiele trudniejsze, co oznacza, że trzeba być mądrzejszym, ostrożniejszym i umieć oprzeć się odruchowym reakcjom.

Na zakończenie przytoczę słowa Warrena Buffetta: „Dopiero podczas odpływu okazuje się, kto pływał nago”. Moim zdaniem, wiele osób pływa nago, zwłaszcza na rynku nieruchomości.

No problem

Żaden problem


Jest takie powiedzenie, że dobry manager to ten, który umie rozwiązać wiele problemów. Dobry lider, rad jest z problemu, który może rozwiazać. Lider traktuje problem jako wyzwanie, któremu musi sprostać i stać się przez to mądrzejszym i bardziej doświadczonym. Zwykły manager denerwuje się, gdy ktokolwiek zgłasza mu jakąś nieprawidłowość; dlatego na zawsze pozostanie zwykłym managerem.

Rozwiązanie problemu - praca zespołowa

Ciekawe, z iloma kierownikami/dyrektorami możesz swobodnie porozmawiać o problemie?

Wg Donalda Trumpa są problemy i są bzdety. Miliarder problemami nazywa tsunami, wojnę i trzęsienie ziemii; cała reszta to bzdety.

Jednym z  dwóch głównych zadań przedsiębiorcy jest rozwiązywanie problemów. Dobry przedsiębiorca musi cały czas się edukować i dbać o swój rozwój osobisty.

Masz problem?

Proponuję problemu nie nazywać „problemem”, tylko „wyzwaniem”. Gdy masz jakiś problem, spróbuj powiedzieć „Niezłe wyzwanie stoi dziś przede mną”. Czy nie prawda, że o wiele lepiej sie poczujesz?

Wysłuchaj Briana Tracy „Zjedz tę żabę”. Audiobook podaje na tacy odpowiedź, jak radzić sobie z problemem.

Wiesz jakie są 2 największe problemy związane z pieniędzmi?

  1. Za mało pieniędzy
  2. Nadmiar pieniędzy

Oferta Klubu CASHFLOW Sekret Sukcesu

Skorzystaj z oferty

Skorzystaj z oferty Klubu CASHFLOW

W Oficjalnym Klubie CASHFLOW realizujemy specjalnie ułożony przez ekspertów „Program 10. kroków„, dzięki któremu, krok po kroku, zdobywasz bezcenną wiedzę z dziedziny finansów. Każdy krok to osobne spotkanie – warsztaty. Jedno spotkanie trwa min. 3 godziny. W tym czasie Twoja edukacja finansowa jest rozwijana na 3 różne sposoby: poprzez konstruktywną dyskusję, poprzez oglądanie specjalnie przygotowanych wykładów Roberta Kiyosaki (polska lub angielska wersja językowa), oraz przez uczestniczenie w grze, która symuluje prawdziwe działanie. Spójrz na „Trójkąt efektywności zapamiętywania„. Gra CASHFLOW jest tu najważniejsza, bowiem dzięki niej rozwijasz się najszybciej. Na samo granie przeznaczamy najwięcej czasu.

O grach możesz dowiedzieć się więcej klikając odpowiedni link: CASHFLOW 101 lub CASHFLOW 202

Masz do wyboru 3 warianty:

 

1. Wykupienie 1 spotkania z „Programu 10. kroków”: 97 PLN

Udzielam 100% gwarancji satysfakcji*

Warsztaty odbywają się co tydzień, a wykupiona lekcja pozwala Tobie w pełni uczestniczyć w zajęciach na prawach Członka Klubu. Możesz płacić przed każdym warsztatem.

Otrzymujesz gratis:

* „Przewodnik Roberta Kiyosaki”

2. Wykupienie od razu 10 lekcji z „Programu 10. kroków”: 897 PLN

Udzielam 100% gwarancji satysfakcji*

Spotykamy się raz w tygodniu i realizujemy krok po kroku cały kurs przygotowany specjalnie dla oficjalnego Klubu CASHFLOW. Zostajesz Członkiem Klubu. Na zakończenie „Programu 10. kroków” otrzymujesz „Certyfikat Mistrza CASHFLOW”, który upoważnia do znacznych zniżek (nawet do 50%) w uczestnictwie w szkoleniach oraz warsztatach przygotowywanych przez Instytut Praktycznej Edukacji, Liderów Klubów, oraz seminariów organizowanych przez Roberta Kiyosaki. Opuszczona lekcja nie przepada! Realizujemy ją w innym terminie.

Otrzymujesz 2 cenne gratisy:
* „Przewodnik Roberta Kiyosaki”
* „Podręcznik Programu dla Klubu CASHFLOW” wartości 67 PLN


3. Wykupienie „Programu 10. kroków” expres: 897 PLN

Udzielam 100% gwarancji satysfakcji*

Cały „Program 10. kroków” realizujemy w ciągu 2 dni. Szkolenie trwa od 6 do 8 godzin na dzień. W pierwszym dniu przerabiamy materiał od kroku 1 do kroku 5, dyskutujemy i gramy w CASHFLOW 101. W drugim dniu zajmujemy się krokami 6-10, dyskutujemy i gramy w CASHFLOW 202. Program kończysz uzyskaniem „Certyfikatu Mistrza CASHFLOW” wraz ze wszystkimi uprawnieniami jakie się z tym wiążą (patrz wyżej).

Otrzymujesz 3 cenne gratisy:

* „Przewodnik Roberta Kiyosaki”
* „Podręcznik Programu dla Klubu CASHFLOW” wartości 67 PLN



Wybierz optymalne dla siebie rozwiązanie:


1. Jeżeli nie masz wystarczających środków aby zapłacić od razu za cały kurs „Program 10. kroków”, możesz płacić w ratach, przed każdym spotkaniem.

2. Jeżeli pragniesz uzyskać spory rabat, zamów od razu 10 spotkań/szkoleń, dzięki którym przejdziesz cały „Program 10. kroków”. Cena jednostkowa warsztatu spada do 89,70 PLN. Prócz tego otrzymasz wartościowy podręcznik członka Klubu za darmo. Co tydzień będziesz zdobywał i utrwalał nową wiedzę z dziedziny finansów.

3. Jeżeli dysponujesz małą ilością czasu, możesz przejść cały „Program 10. kroków” w ciągu zalednie 2 dni. To rozwiązanie jest jednak polecane wyłącznie osobom, które osiągnęły już pewien poziom rozwoju osobistego i nie ma obaw, że zostaną przytłoczone nadmiarem wiedzy w tak krótkim czasie. Jest to dobre rozwiązanie dla osób, które przeczytały min. 5 książek Roberta Kiyosaki oraz innych autorów (np. Brian Tracy, Napoleon Hill, Joseph Murphy, Nikodem Marszałek, Kamil Cebulski, Iwona Majewska-Opiełka, Mark Fisher etc.) Otrzymasz również 3 wartościowe gratisy.

4. Jeżeli jesteś w danej chwili w sytuacji, w której nie możesz pozwolić sobie na żaden dodatkowy wydatek, ale pragniesz zdobyć wiedzę finansową, którą posiadają ludzie bogaci, zaproponuj coś w zamian.

Udzielam 100% gwarancji satysfakcji*
 

UWAGA!! PROGRAM PARTNERSKI

1. Jeżeli z Twojego polecenia, dana osoba wykupi jakikolwiek wariant, Ty zyskasz 10% zapłaconej sumy.
2. Jeżeli przyjdziesz na zajęcia z partnerem/partnerką – oboje otrzymacie 10% rabatu.

100% satysfakcji* 100% gwarancją satysfakcji są objęte wszystkie warsztaty. Jeżeli nie będziesz zadowolony z lekcji – oddam Tobie całość zapłaconej kwoty.


Zobacz, co zyskasz uczestnicząc w warsztatach Oficjalnego Klubu CASHFLOW – zysk z Sekret Sukcesu Klub CASHFLOW

Zdobycie „Certyfikatu Mistrza CASHFLOW” umożliwia założenie swojego własnego Oficjalnego Klubu CASHFLOW


Dlaczego Ci, którzy oszczędzają – tracą?

Oszczędzasz – tracisz

 

Mój biedny ojciec wierzył w oszczędzanie pieniędzy. Często powtarzał: „Dolar zaoszczędzony to dolar zarobiony”.

 

Problem polegał jednak na tym, że nie zwracał uwagi na zmiany w polityce monetarnej. Przez całe życie oszczędzał, nie zdając sobie sprawy, że po roku 1971 jego dolary nie były już pieniędzmi.

 

Otóż w 1971 roku prezydent Richard Nixon zmienił przepisy dotyczące pieniędzy. W tym roku dolar amerykański przestał być pieniądzem i stał się środkiem płatniczym. Była to jedna z najważniejszych zmian w historii nowożytnej, jednak tylko nieliczni rozumieją dlaczego.

 

Przed rokiem 1971 amerykański dolar był prawdziwym pieniądzem, dla którego pokrycie stanowiło złoto i srebro, dlatego znany był pod nazwą silver certificate (certyfikat na srebro). Po roku 1971 dolar stał się Federal Reserve Note (banknot Rezerwy Federalnej), czyli rodzajem weksla dłużnego wystawianego przez rząd Stanów Zjednoczonych. Sprawiono, iż nasz dolar, zamiast należeć do grupy aktywów, znalazł się w grupie pasywów.

 

Dziś Stany Zjednoczone są największym dłużnikiem w historii, częściowo z powodu tej zmiany. Jeśli prześledzimy historię współczesnego pieniądza, szybko zrozumiemy, dlaczego ta zmiana w 1971 roku była taka ważna.

 

Po pierwszej wojnie światowej załamał się niemiecki system monetarny. Mimo iż było wiele powodów tego, jednym z nich był fakt, że rząd niemiecki mógł drukować pieniądze, gdy tylko chciał. Olbrzymia ilość pieniędzy, które pojawiły się w obiegu, spowodowała niekontrolowaną inflację. Marek było więcej, ale można było za nie kupić coraz mniej. W 1913 roku para butów kosztowała 13 marek. W roku 1923 za tę samą parę butów trzeba było zapłacić 32 biliony marek!

 

Ponieważ wzrosła inflacja, oszczędności klasy średniej przestały istnieć. Klasa średnia straciła swoje oszczędności, w następstwie czego domagała się nowego rządu. W 1933 roku na kanclerza Niemiec wybrano Adolfa Hitlera, po czym, jak wiemy, nastąpiła druga wojna światowa i holocaust.

 

Nowy system pieniężny


W ostatnich dniach drugiej wojny światowej, w celu ustabilizowania kursów walut na świecie, wprowadzono międzynarodowy system walutowy Bretton Woods. System ten zakładał wymienialność pieniędzy na złoto, co oznaczało, że pokryciem dla walut było złoto. System działał dobrze aż do lat 60., gdy Stany Zjednoczone zaczęły importować volkswageny z Niemiec i toyoty z Japonii.

 

Nagle import USA przewyższył eksport i złoto zaczęło wypływać z naszego kraju.
W 1971 roku w celu powstrzymania utraty złota prezydent Nixon położył kres systemowi Bretton Woods i dolar amerykański zastąpił złoto jako waluta międzynarodowa. Nigdy przedtem w historii świata „papierowy” pieniądz jednego kraju nie był walutą międzynarodową.

 

Abym lepiej to zrozumiał, bogaty ojciec kazał mi sprawdzić w słowniku następujące pojęcie:

• fiat money (pieniądz „papierowy”, pieniądz fikcyjny): pieniądze (np. banknoty), których nie można wymienić na monety lub bilon o tej samej wartości;

Słowa „których nie można wymienić na monety” nie dawały mi spokoju, więc bogaty ojciec kazał mi sprawdzić słowo fiat:

• fiat (dekret): zarządzenie lub ustawa, która ustanawia powstanie czegoś;

 

Spoglądając na bogatego ojca, zapytałem: – Czy to znaczy, że pieniądze można tworzyć z niczego?

 

Skinąwszy głową, bogaty ojciec powiedział: – Niemcy tak robili i teraz my także tak postępujemy.

 

– Dlatego ci, którzy oszczędzają – tracą – dodał. – Podczas drugiej wojny światowej walczyłem we Francji. Dlatego też nigdy nie zapomnę, że Hitler doszedł do władzy po tym, jak klasa średnia straciła swoje oszczędności. Ludzie działają nieracjonalnie, gdy tracą pieniądze.

 

Większość ekonomistów nie zgodziłaby się z zależnością pomiędzy utratą oszczędności i Hitlerem, o której mówił bogaty ojciec. Nie była to może zbyt precyzyjna wiedza, jednak nigdy jej nie zapomniałem.

 

W latach 2000-2005 ceny mieszkań osiągnęły niebotyczny poziom. Cena ropy wzrosła z 10 dolarów za baryłkę w 1997 roku do 60 dolarów w 2005. Za uncję złota w 1996 można było dostać 275 dolarów, natomiast w 2005 jedna uncja kosztowała ponad 475 dolarów.

 

Pomimo tego wzrostu cen, ekonomiści rządowi mówili: „Inflacja jest niska i jest pod kontrolą”. Mogą tak mówić, ponieważ rząd zajmuje się jedynie monitorowaniem inflacji w odniesieniu do cen konsumpcyjnych – a nie cen aktywów. Wskaźnik cen towarów konsumpcyjnych (CPI) jest swoistym rodzajem ciśnieniomierza obserwowanego przez rząd, który chce zadbać o to, żeby konsumenci byli zadowoleni, nadal znajdowali okazje w marketach Wal-Mart, co nie jest trudne, bo Chiny zbijają ceny konsumenckie.

 

Problem polega na tym, że nasze dolary wracają do USA i kupują nasze aktywa. Czyli po prostu kupując towary, wysyłamy nasze pieniądze za granicę, a zagraniczni inwestorzy za te nasze pieniądze kupują nasze aktywa. Dlatego też klienci Wal-Martu znajdują na jego półkach okazje, ale nie mogą pozwolić sobie na kupno domu, ropy, złota czy akcji. Ci sami „konsumenci” obawiają się także, że ich miejsca pracy przeniosą się za granicę.

 

Podsumowując, inwestorzy poszukują okazji zakupu aktywów, a konsumenci szukają okazji zakupu towarów oraz usilnie próbują oszczędzać pieniądze, które tak naprawdę pieniędzmi nie są. Między innymi z tego powodu bogaci stają się jeszcze bogatsi.

Robert Kiyosaki