Na czym polega inwestowanie?

Inwestowanie

giełda inwestycja

Są dwie rzeczy, które można zainwestować:

Jeżeli chcesz zostać bogaty, musisz inwestować.

Rozwiązanie jest proste: jeżeli nie masz pieniędzy, to inwestuj swój czas.

Jak się inwestuje czas?

inwestuj swój czas

Skończ z oglądaniem bezsensownych programów w TV, wychodzeniem na piwo w każdy wolny wieczór, z graniem na komputerze przez większość doby, wstawaniem z łóżka po południu. Skończ ze złymi nawykami. Wygospodarowany w ten sposób czas przeznacz na coś pożytecznego, coś co przyniesie Tobie w przyszłości wymierne korzyści.

Jak inwestować

Co możesz robić z wolnym czasem?

 

  • Możesz przeczytać książkę o rozwoju osobistym, finansach, rachunkowości, dyplomacji, doborze ubioru, inwestowaniu, giełdzie itd. Zyskasz bezcenną wiedzę i podstawy.
  • Możesz zrobić coś dobrego dla kogoś, np. pomóc rodzicom w firmie. Nauczysz się przy okazji czegoś nowego, spotkasz nowych ludzi.
  • Możesz pójść ze znajomymi do kina lub do restauracji. A tak! Nie pomyliłem się. Nie napisałem „idź na film” lub „wyjdź coś zjeść”. Kino czy restauracja to dobre miejsce aby w spokoju podpatrzeć systemy rządzące tymi biznesami. Zobacz jak jest ubrana obsługa, kto i dlaczego sprząta toalety, jak się sprzedaje bilety bądź jakich słów używa kelner zbierajac zamówienie. Zostań dobrym obserwatorem czyjegoś sukcesu.
  • Możesz sam wybrać się na zakupy. Taaa, znowu się nie pomyliłem. Nie napisałem „idź coś kup”. Sprzedawca nie musi wiedzieć, że Ty nie zamierzasz kupić. A Tobie, jako potencjalnemu klientowi, wolno zadawać tyle pytań, ile sobie wymyślisz. Zadajac odpowiednie pytania sprzedawcy, odkryjesz prawdę o jego ofercie. Poznasz w ten sposób lokalny rynek. Może to być rynek nieruchomości, mogą to być sprowadzane samochody z zagranicy lub sprzęt AGD.
  • Wsłuchuj się w rozmówcę. Pogaduszki pogaduszkami, ale Ty masz robotę do wykonania. Słuchaj o czym ludzie mówią i czego by chcieli. Słuchaj ich opinii i faktów (musisz rozróżniać te 2 rzeczy). Być może będziesz w stanie dać im to, co chcą taniej, lepiej, profesjonalniej etc.
  • Posiadając już wiedzę ksiażkową, możesz przejść się po okolicy i wypytać ludzi o ich potrzeby. Później skontaktuj się z ludźmi, którzy mogą te potrzeby zaspokoić. Oczywiście zyskasz kontakty oraz prowizje od transakcji.

 

Jak widzisz jest mnóstwo rzeczy, które można robić w wygospodarowanym czasie; rzeczy dzięki którym zdobędziesz doświadczenie i pieniądze. Mając pieniądze, będziesz mógł szukać okazji sam dla siebie – inwestować.

.

Prawda na temat prawdziwej edukacji oraz wartość tej edukacji

Edukacja szkolna a życie

 

Gdy byłem młody, mój biedny ojciec mawiał: „Musisz pójść na dobrą uczelnię, żeby zdobyć dobre wykształcenie i znaleźć dobrą pracę”.

 

Bogaty ojciec natomiast mówił: „Rzadko możesz uzyskać dobre wykształcenie na «dobrej» uczelni”. I dodawał: „O wiele lepiej jest tworzyć dobre stanowiska pracy, gdy się jest przedsiębiorcą, niż znaleźć dobrą pracę i być pracownikiem”.

 

Złożyłem dokumenty na studia, jak chciał mój biedny ojciec, i zostałem przyjęty do Amerykańskiej Akademii Marynarki Handlowej w Kings Point w stanie Nowy Jork. Uczelnia ta poddaje kandydatów bardzo starannej selekcji i przyjmuje zaledwie 275 osób w roku akademickim, a w dodatku wymaga listu polecającego od senatora lub kongresmena. W tamtym czasie zaraz po skończeniu studiów absolwenci tej uczelni zarabiali rocznie 70 tysięcy dolarów lub więcej – w latach 70. było to dużo pieniędzy.

 

Chociaż mój biedny ojciec był dyrektorem Departamentu Edukacji Stanu Hawaje, ja byłem kiepskim uczniem z marnymi ocenami. Nie mam pojęcia, w jaki sposób dostałem się do akademii w Kings Point, a jednak mi się to udało.

 

Nie żałuję czasu, jaki spędziłem na tej uczelni. Wykładowcy byli surowi. Uczyli mnie świetni profesorowie. A ponieważ była to szkoła wojskowa, zdobyłem wiele bardzo przydatnych umiejętności przywódczych, zrodziło się też we mnie silne poczucie dumy oraz doceniłem dyscyplinę, a wcześniej, jako nastolatek, nie miałem takich doświadczeń. Umiejętności te bardzo mi się przydały w życiu.

 

Choć lata spędzone na nauce w tej akademii minęły mi przyjemnie, to gdy skończyłem studia i zacząłem pracować, jedno stało się dla mnie aż nazbyt jasne – moja edukacja dopiero się zaczynała. Wykładowcy w Kings Point byli surowi i stawiali wysokie wymagania, lecz nie zdobyłem tam najistotniejszych umiejętności, które mogłyby mi pomóc odnieść sukces w życiu. Na przykład nie miałem pojęcia, jak działa pieniądz, i nie potrafiłem sprzedawać. W ogóle nie posiadałem edukacji finansowej, która jest najważniejszym rodzajem edukacji.

 

Na szczęście miałem bogatego ojca, który nadal utrzymywał ze mną kontakt, gdy byłem już po studiach. Nie tylko uczył mnie różnych rzeczy związanych z finansami, ale zachęcił mnie także do tego, abym zamiast podjąć dobrze płatną pracę w marynarce handlowej, zatrudnił się w dziale handlowym firmy Xerox, gdzie mogłem nauczyć się sprzedawać. Była to najlepsza decyzja mojego życia, dzięki której od wielu lat osiągam zyski.

 

Inne dziesięciolecie, ta sama rada


Dziś stare zasady rządzące pieniędzmi – idź do dobrej szkoły, znajdź dobrą pracę, oszczędzaj, kup sobie dom i inwestuj w zdywersyfikowany portfel zawierający akcje i jednostki funduszy – są nadal stosowane, mimo że są całkowicie przestarzałe. A jedną z najbardziej „świętych” starych zasad jest ta, która mówi, że trzeba pójść do dobrej szkoły.

 

Rada ta ma dziś mniejszy sens niż wówczas, gdy byłem młody. Według magazynu More średni koszt edukacji na najbardziej elitarnych uczelniach w Stanach Zjednoczonych wynosi dziś 250 tysięcy dolarów za 4 lata nauki. Autorka książki Wyższe wykształcenie? Jak uczelnie trwonią nasze pieniądze i oblewają nasze dzieci – i co możemy w związku z tym zrobić, Claudia Dreifus, mówi w jednym z wywiadów: „Większości rodzin nie stać na to, by mogły wziąć na siebie tak wielkie zadłużenie, które będzie dla nich sporym ograniczeniem w przyszłości”.

 

Prawda jest taka, że koszty edukacji poszybowały w górę, ale korzyści z niej płynące drastycznie spadły. Wychowujemy pokolenie młodych mężczyzn i kobiet, na którym ciąży tak wielkie zadłużenie – w postaci różnych kredytów studenckich, które są złym długiem – że bardzo trudno im będzie odnieść sukces w życiu.

 

Według Dreifus chociaż ponosimy wyższe koszty, mamy do czynienia z klasycznym przykładem prawa do malejących korzyści: „Ponad 70% nauczycieli akademickich – nawet na najlepszych uczelniach, takich jak Yale, Harvard i Stanford – to magistranci, wykładowcy kontraktowi lub gościnni, podczas gdy w 1975 roku odsetek ten wynosił 43%”. Inaczej mówiąc, rodzice płacą więcej za mniej.

 

Zmień zasady, którymi się kierujesz


Jeżeli jesteś młodym człowiekiem, który wkrótce rozpocznie studia, albo rodzicem, którego nastoletnie dzieci chcą pójść na studia, to sugeruję, żebyś dobrze się zastanowił nad tym, jakie korzyści może przynieść takie wykształcenie i dlaczego warto je zdobyć.

 

Nie mówię, że wyższe wykształcenie jest z założenia złe. Bez niego nie można robić pewnych rzeczy. Na przykład nigdy nie poszedłbym do lekarza, który nie skończył studiów medycznych. Ale stara zasada rządząca pieniędzmi, która mówi, że każdy powinien iść do dobrej szkoły, jest przestarzała – i obciąża rodziny złym długiem.

 

Aby dobrze prosperować w tej nowej gospodarce, musisz rozumieć wartość dobrego wykształcenia – oraz to, że obejmuje ono wszechstronną edukację finansową. Niestety w szkole nie uzyskasz dobrej edukacji finansowej i sytuacja ta jeszcze długo się nie zmieni. Tak więc „dobre” wykształcenie, zdobyte na „dobrej” uczelni, to wykształcenie niepełne – i kosztowne.

 

To właśnie dlatego stworzyłem firmę Rich Dad. Ja miałem to szczęście, że miałem bogatego ojca, który uczył mnie różnych rzeczy o pieniądzach i biznesie. Jego lekcje pomogły mi w życiu bardziej niż jakakolwiek z rzeczy, których nauczyłem się w Amerykańskiej Akademii Marynarki Handlowej. Chciałem dać taką samą możliwość innym.

 

Zachęcam Cię do zwiększania Twojej własnej edukacji finansowej. Możesz to zrobić między innymi, wykorzystując produkty firmy Rich Dad. Oferujemy szeroką gamę książek oraz warsztatów w klubach CASHFLOW, a także zaawansowany Program Rozwoju Przedsiębiorcy.

Pieniądze nie są złe

Dlaczego ludzie uważają, że pieniądze to zło?

 

Jedną z największych wad systemu szkolnictwa jest brak edukacji finansowej w szkołach. Nauczyciele zdają się uważać, że pieniądze noszą znamiona quasi-religii lub czegoś na podobieństwo kultu, i wierzą, że umiłowanie pieniędzy jest źródłem wszelkiego zła.

 

Jak większość z nas wie, to nie umiłowanie pieniędzy jest złe – to ich brak jest przyczyną zła. To wykonywanie pracy, której nienawidzimy, jest złe. Ciężka praca i niemożność zarobienia takiej ilości pieniędzy, żeby można było utrzymać rodzinę, jest złe. Dla niektórych wysokie zadłużenie jest złe. Kłócenie się o pieniądze z ludźmi, których kochamy, jest złe. Bycie chciwym jest złe. Złe jest też popełnianie przestępczych i niemoralnych czynów dla zdobycia pieniędzy. Same pieniądze nie są złe. Pieniądze to tylko pieniądze.

 

Twój dom to nie są aktywa


Brak edukacji finansowej sprawia także, że ludzie robią głupie rzeczy albo dają się zwodzić głupcom. Na przykład w 1997 roku, gdy ukazało się pierwsze wydanie książki Bogaty ojciec, Biedny ojciec, w której powiedziałem wyraźnie, że „twój dom to nie są aktywa, ale pasywa”, wywołało to falę protestów. Ostro skrytykowano i mnie, i moją książkę. Wielu samozwańczych ekspertów finansowych atakowało mnie w mediach. W 2007 roku, czyli 10 lat później, gdy rynki kredytowe się załamały i finanse milionów ludzi wymknęły się spod kontroli – wielu straciło domy, niektórzy ogłosili bankructwo, inni znaleźli się w sytuacji, w której wskutek spadku wartości nieruchomości zadłużenie ciążące na ich domach znacznie przekroczyło ich wartość – osoby te boleśnie się przekonały, że ich domy to faktycznie pasywa, a nie aktywa.

 

Dwóch mężczyzn, jedno przesłanie


W 2006 roku ja i mój przyjaciel Donald Trump wspólnie napisaliśmy książkę zatytułowaną Dlaczego chcemy, żebyś był bogaty. Zastanawialiśmy się w niej, dlaczego zanika klasa średnia i jakie są – naszym zdaniem – tego przyczyny. Stwierdziliśmy, że wiele z nich wynika z sytuacji na rynkach globalnych i finansowych oraz z polityki rządów. Książka ta została także skrytykowana przez media finansowe. Ale do końca 2007 roku spełniła się większa część tego, o czym w niej napisaliśmy.

 

Przestarzała porada


Dzisiaj wielu ekspertów finansowych wciąż radzi ludziom: „Ciężko pracuj, oszczędzaj pieniądze, wydostań się z długów, żyj skromnie i inwestuj w dobrze zdywersyfikowany portfel funduszy inwestycyjnych”. Problem polega na tym, że jest to zła porada – przede wszystkim dlatego, że jest przestarzała. Zmieniły się zasady dotyczące pieniędzy. Nastąpiło to w 1971 roku. Obecnie żyjemy w czasach nowego kapitalizmu. Oszczędzanie pieniędzy, życie bez zadłużenia i dywersyfikacja sprawdzały się w epoce starego kapitalizmu. Ci, którzy kierują się zasadą „ciężko pracuj i oszczędzaj” ze starego kapitalizmu, będą mieli kłopoty finansowe w epoce nowego kapitalizmu.

 

Informacje a edukacja


Według mnie brak edukacji finansowej w naszym systemie szkolnictwa to dotkliwa i niepowetowana strata. W dzisiejszym świecie edukacja finansowa jest absolutnie niezbędna do przetrwania – bez względu na to, czy jesteśmy bogaci, czy biedni, inteligentni, czy nie.

 

Jak większość z nas wie, obecnie żyjemy w epoce informacyjnej. Problemem tej epoki jest nadmiar informacji. Mamy dziś do czynienia ze zbyt dużą ich ilością. Poniższe równanie wyjaśnia, dlaczego edukacja finansowa jest taka ważna.

 

INFORMACJE + EDUKACJA = WIEDZA

 

Bez edukacji finansowej ludzie nie są w stanie tak przetworzyć informacji, aby można było uzyskać przydatną wiedzę. Bez wiedzy z zakresu finansów ludzie mają kłopoty finansowe. Bez tej wiedzy kupują sobie na przykład dom i myślą, że stanowi on ich aktywa. Albo oszczędzają pieniądze, nie zdając sobie sprawy, że od 1971 roku dolar nie jest już pieniądzem, ale środkiem płatniczym. Nie znają też różnicy pomiędzy dobrym długiem a złym. Nie rozumieją także, dlaczego bogaci – choć zarabiają więcej, płacą niższe podatki. Nie mają również pojęcia, dlaczego najbogatszy inwestor na świecie, Warren Buffett, nie dywersyfikuje.

 

Skaczące lemingi


Nie posiadając wiedzy z zakresu finansów, ludzie czekają, aż ktoś im powie, co mają robić. A większość ekspertów finansowych poleca, żeby ciężko pracowali, oszczędzali pieniądze, spłacili zadłużenie, żyli skromnie i inwestowali w dobrze zdywersyfikowany portfel funduszy inwestycyjnych. Tak jak lemingi, które bezkrytycznie podążają za swoim przywódcą, ludzie ci biegną w kierunku klifu i wskakują do oceanu finansowej niepewności w nadziei, że będą w stanie dopłynąć do drugiego brzegu.

Kto dziś chce się edukować?

Edukacja fundamentem sukcesu

 

Ludzie kończą szkoły, niektórzy nawet studia, a nieliczni robią dodatkowe dyplomy, kursy, szkolenia. Większość z nich przygotowuje do roli pracownika. Dlaczego tylko garstka osób chce zostać przedsiębiorcami dającymi pracę zamiast pracownikami zawsze poszukującymi idealnej posady? W temacie specjalnie widnieje słowo „edukować” zamiast „uczyć się”. Dlaczego tak mało osób chce się rozwijać? Napotkałem dotychczas na kilka postaw, które po części tłumaczą ten fakt:

 

  • Ludzie są komfortowi. Po skończeniu szkoły, czy studiów nie chce się im wracać do książek, nauki. W szkole kazano im wkuwać w większości nudny materiał. Są zmęczeni nauką. Wolą czas wolny poświęcić na rozrywkę, niż na rozwój. Zresztą mają już tytuł na dyplomie, to po co im kolejny?
  • Ludzie są odpowiedzialni inaczej. Wychodzą z założenia, że ktoś za nich wszystko zrobi, że kto inny zajmie się ich sprawami wymagającymi przemyśleń, planowania, przyszłości. Żyją jak gdyby czas stanął w miejscu i jego upływ ich nie dotyczył. Są zawsze młodzi i wydają to, co zarobią a często i jeszcze więcej. Emerytura? Człowieku, przecież ja mam dopiero xy lat!!
  • Ludzie chcą być optymistami. Po co się martwić jutrem, jak można żyć dniem dzisiejszym? Zawsze jakoś to będzie. Poradzę sobie, więc czemu mam się teraz stresować? Nie chcą słuchać krakania o czarnych scenariuszach.
  • Ludzie nie chą być pesymistami. Carpe diem, bo jutro może spaść na mnie cegła lub przejechać tramwaj. Dobrze się bawię dziś i korzystam ile wlezie.
  • Ludzie są wszystkowiedzący. Tylko oni mają racje a wszyscy inni się mylą.
  • Za wszelką cenę pragną dorównać sąsiadom, kolegom, przyjaciołom. Kupują podobne samochody, domy, biżuterię, jeżdżą na wczasy.
  • Ludzie chcą aby inni byli tacy jak oni. MLM? Nieeeee!! To sekta!! To piramida!! Sprzedaż? To nie dla ciebie, ty się na tym nie znasz. Firma? Nie uda ci się. Znam wielu, którzy próbowali.
  • Ludzie chcą być lepsi od innych. Kupują lepsze domy, jeżdżą na lepsze wczasy częściej, mają lepsze samochody. Przeciętniactwo to nie dla nich.
  • Ludzie są zabiegani. Pracują ciężko, zostają po pracy, biorą nadgodziny. W domu są wymordowani i zmęczeni. Weekendy spędzają na grillu i piwie, ponieważ to im się należy.
  • Ludzie potrzebują rozrywek. Nudzi ich monotonia i używanie swojego mózgu do myślenia. To nieraz nawet boli. Trzeba się zrelaksować; najlepiej przy każdej nadażającej się okazji.
  • Ludzie są odważni. Nie lubią się bać i podejmować zbędne ryzyko zakładając firmę, ale z ochotą inwestują w fundusze polecone przez pracującego w finansach kolegę. Porażka? O nie, ja nie ponoszę porażek, ponieważ nigdy nie ryzykuję.
  • Ludzie chcą wszystko od razu. Odroczona gratyfikacja? Co to za bzdury?
  • Ludzie są czyści. Pieniądze są brudne i są sprawcami całego zła.

 

Niezależność a zabezpieczenie

Dwie różne wartości

Większość z nas woli wyznawać pogląd, że można mieć jedno i drugie: zabezpieczenie i niezależność. Ale w terminologii bogatego ojca są to dwie przeciwstawne wartości. Bogaty ojciec mawiał: „Niezależność i zabezpieczenie nie są takimi samymi doskonałościami. Tak naprawdę, w wielu przypadkach są one przeciwstawne. Ludzie, którzy są najbardziej zabezpieczeni – to ci, którzy znajdują się w więzieniu. Więźniowie mają najmniej wolności i największe bezpieczeństwo. Znajdujący się w więzieniu nie muszą zapewniać sobie mieszkania, jedzenia, rekreacji, opieki medycznej czy edukacji. Mają oni dużą dozę bezpieczeństwa, ale za cenę swojej wolności”.

Jedną z zalet życia w wolnym społeczeństwie jest posiadanie wolności wyboru. Według bogatego ojca, istnieją dwa ważne rodzaje wyborów, jakich dokonujemy: wybór bycia niezależnym lub wybór bycia zabezpieczonym. Oba są w swojej mierze atrakcyjne, oba mają mocne i słabe strony, oba mają swoją cenę. Jeśli wybierzesz niezależność, cena jest płacona z góry, w początkowej fazie twojego życia. Jeżeli wybierzesz zabezpieczenie, płacisz wielką cenę w postaci nadmiernych podatków i spłat oprocentowania. Często cena ta jest płacona w późniejszej fazie twojego życia.

Zwróć uwagę na upadek jednej z największych korporacji na świecie, Enronu, spowodowany bankructwem firmy. Cena, jaką zapłacili lojalni, ciężko pracujący i szukający zabezpieczenia pracownicy, jest bardzo wielka: utracili zatrudnienie i utracili swoje plany emerytalne. Na nieszczęście, wielu płaci tę cenę pod koniec okresu swojej produktywności, tuż przed zniknięciem w ich życiu innych opcji, niedostępnych z powodu osiągniętego wieku lub stanu zdrowia.

Dzisiaj wielu pracowników dowiaduje się, że ani ich etaty, ani ich plany emerytalne nie są zabezpieczone. W nadchodzących latach, w USA, 75 milionów ludzi z powojennego wyżu demograficznego może odkryć, że ich akcje giełdowe i ich jednostki funduszy inwestycyjnych nie były aż tak bezpieczne, jak im się wydawało. Może ich to zmusić do życia na emeryturze w znacznie obniżonym standardzie, niższym niż standard życia ich rodziców.

Biorąc pod uwagę groźbę redukcji zatrudnienia, jaka ludziom wisi nad głową, niektórzy podjęli działania w kierunku otwarcia własnego biznesu. Czy powinieneś być jednym z nich?

Bogaty ojciec mawiał: „W którymś momencie życia ludzie zaczynają bardziej pożądać zabezpieczenia i płacą za to cenę, sprzedając swoją niezależność. Być może zauważyłeś, że obecnie szkoły są skupione przede wszystkim na bezpieczeństwie związanym z pracą na etacie, a nie na finansowej niezależności. Problem w tym, że większość ludzi nie wie, iż kosztem związanym z bezpieczeństwem jest ich niezależność. Jeśli wybierzesz bezpieczeństwo, będzie zawsze ktoś, kto będzie ci nakazywał w jakich godzinach masz pracować, ile możesz zarobić, a nawet będzie decydował o tym, czy możesz zjeść swój lunch. To jest cena posiadania zabezpieczenia”.

Niezależność oznacza posiadanie większego wyboru, a nie większego zabezpieczenia. Masz możliwość wyboru bycia biednym, należenia do klasy średniej lub bycia bogatym. Jeśli wybierzesz zamożność, musisz nauczyć się grać całkowicie nową rolę w życiu. A wymaga ona całkowicie innego nastawienia umysłu i stosowania innego rodzaju finansowej inteligencji. Będziesz miał możliwość wyboru: kiedy pracować, a kiedy nie. Twoja wiedza da ci uniezależnienie się od pracy, ponieważ nauczysz się jak sprawić, aby to pieniądze pracowały dla ciebie. Wybór należy do ciebie.

O AUTORZE: Robert Kiyosaki, autor książki „Bogaty ojciec, Biedny ojciec” to inwestor, biznesmen i nauczyciel. Uczy innych, jak sprawić, aby pieniądze ciężko pracowały dla nas, a nie my dla pieniędzy. Sprzeciwia się tradycyjnemu postrzeganiu finansów i inwestowania. Twierdzi, że często powtarzana rada – zdobądź dobrze płatną pracę, wytrwale pracuj, oszczędzaj, spłacaj długi i inwestuj długoterminowo – jest przestarzała. Aby poznać prawie wszystkie sekrety Bogatego ojca i Roberta Kiyosaki, odwiedź stronę: www.bogatyojciec.pl.