Rozliczanie nieruchomości w CASHFLOW

Jak rozliczyć zakup i sprzedaż nieruchomości

Przedstawiam kolejny materiał filmowy z serii Instrukcja do CASHFLOW. Omówiłem w nim bardzo znaczącą sprawę prawidłowego rozpisania nabycia nieruchomości pod wynajem oraz sprzedaży.

Mam nadzieję, że po tym tutorialu cała gra będzie szła płynnie, ponieważ każdy gracz będzie znał zasady, jakimi rządzą się aktywa i pasywa oraz jaki mają wpływ na przychody oraz koszty.

Aby zdobyć niezbędną edukację finansową i w realnym życiu stworzyć dodatnie przepływy pieniężne z aktywów – zapraszam do Sklepu CASHFLOW.

PS

Jeżeli podany powyżej materiał podobał się Tobie choć trochę, wciśnij „LIKE” na górze okna filmu podczas odtwarzania.

Jeżeli podoba się Tobie ten artykuł, kliknij LUBIĘ TO! na Face Book’u
a będziesz zawsze na bieżąco z najnowszymi informacjami.Klub CASHFLOW - rozwój osobisty

Zestawienia finansowe

Instrukcja gry CASHFLOW 101

Przedstawiam pierwszą lekcję instruktażową odnośnie gry CASHFLOW 101

W poniższym krótkim filmie, który stanowi część 1. serii nagrań, wyjaśniam ogólne zasady obowiązujące gracza w tą pasjonującą grę finansową.

Karta gracza

To właśnie dzięki tej karcie stajesz się biedny lub bogaty, bankrutujesz lub rozwijasz swój biznes. Stanowi ona najważniejszą część całej gry.

Dokładne zapoznanie się z polami na karcie (zestawieniach finansowym, bilansowym, przepływu pieniędzy) pozwoli Tobie na kontrolowanie swoich ruchów odnośnie inwestycji, biznesu, giełdy.

Aby dobrze zrozumieć panujące podczas gry zasady należy przynajmniej 10 razy zagrać w CASHFLOW.

Jeżeli podoba się zaprezentowany materiał – kliknijFAJNE” lub „LIKE

.

Jeżeli podoba się Tobie ten artykuł, kliknij LUBIĘ TO! na Face Book’u – po prawej stronie,
a będziesz zawsze na bieżąco z najnowszymi informacjami.Klub CASHFLOW - rozwój osobisty

Pieniądze nie są złe

Dlaczego ludzie uważają, że pieniądze to zło?

 

Jedną z największych wad systemu szkolnictwa jest brak edukacji finansowej w szkołach. Nauczyciele zdają się uważać, że pieniądze noszą znamiona quasi-religii lub czegoś na podobieństwo kultu, i wierzą, że umiłowanie pieniędzy jest źródłem wszelkiego zła.

 

Jak większość z nas wie, to nie umiłowanie pieniędzy jest złe – to ich brak jest przyczyną zła. To wykonywanie pracy, której nienawidzimy, jest złe. Ciężka praca i niemożność zarobienia takiej ilości pieniędzy, żeby można było utrzymać rodzinę, jest złe. Dla niektórych wysokie zadłużenie jest złe. Kłócenie się o pieniądze z ludźmi, których kochamy, jest złe. Bycie chciwym jest złe. Złe jest też popełnianie przestępczych i niemoralnych czynów dla zdobycia pieniędzy. Same pieniądze nie są złe. Pieniądze to tylko pieniądze.

 

Twój dom to nie są aktywa


Brak edukacji finansowej sprawia także, że ludzie robią głupie rzeczy albo dają się zwodzić głupcom. Na przykład w 1997 roku, gdy ukazało się pierwsze wydanie książki Bogaty ojciec, Biedny ojciec, w której powiedziałem wyraźnie, że „twój dom to nie są aktywa, ale pasywa”, wywołało to falę protestów. Ostro skrytykowano i mnie, i moją książkę. Wielu samozwańczych ekspertów finansowych atakowało mnie w mediach. W 2007 roku, czyli 10 lat później, gdy rynki kredytowe się załamały i finanse milionów ludzi wymknęły się spod kontroli – wielu straciło domy, niektórzy ogłosili bankructwo, inni znaleźli się w sytuacji, w której wskutek spadku wartości nieruchomości zadłużenie ciążące na ich domach znacznie przekroczyło ich wartość – osoby te boleśnie się przekonały, że ich domy to faktycznie pasywa, a nie aktywa.

 

Dwóch mężczyzn, jedno przesłanie


W 2006 roku ja i mój przyjaciel Donald Trump wspólnie napisaliśmy książkę zatytułowaną Dlaczego chcemy, żebyś był bogaty. Zastanawialiśmy się w niej, dlaczego zanika klasa średnia i jakie są – naszym zdaniem – tego przyczyny. Stwierdziliśmy, że wiele z nich wynika z sytuacji na rynkach globalnych i finansowych oraz z polityki rządów. Książka ta została także skrytykowana przez media finansowe. Ale do końca 2007 roku spełniła się większa część tego, o czym w niej napisaliśmy.

 

Przestarzała porada


Dzisiaj wielu ekspertów finansowych wciąż radzi ludziom: „Ciężko pracuj, oszczędzaj pieniądze, wydostań się z długów, żyj skromnie i inwestuj w dobrze zdywersyfikowany portfel funduszy inwestycyjnych”. Problem polega na tym, że jest to zła porada – przede wszystkim dlatego, że jest przestarzała. Zmieniły się zasady dotyczące pieniędzy. Nastąpiło to w 1971 roku. Obecnie żyjemy w czasach nowego kapitalizmu. Oszczędzanie pieniędzy, życie bez zadłużenia i dywersyfikacja sprawdzały się w epoce starego kapitalizmu. Ci, którzy kierują się zasadą „ciężko pracuj i oszczędzaj” ze starego kapitalizmu, będą mieli kłopoty finansowe w epoce nowego kapitalizmu.

 

Informacje a edukacja


Według mnie brak edukacji finansowej w naszym systemie szkolnictwa to dotkliwa i niepowetowana strata. W dzisiejszym świecie edukacja finansowa jest absolutnie niezbędna do przetrwania – bez względu na to, czy jesteśmy bogaci, czy biedni, inteligentni, czy nie.

 

Jak większość z nas wie, obecnie żyjemy w epoce informacyjnej. Problemem tej epoki jest nadmiar informacji. Mamy dziś do czynienia ze zbyt dużą ich ilością. Poniższe równanie wyjaśnia, dlaczego edukacja finansowa jest taka ważna.

 

INFORMACJE + EDUKACJA = WIEDZA

 

Bez edukacji finansowej ludzie nie są w stanie tak przetworzyć informacji, aby można było uzyskać przydatną wiedzę. Bez wiedzy z zakresu finansów ludzie mają kłopoty finansowe. Bez tej wiedzy kupują sobie na przykład dom i myślą, że stanowi on ich aktywa. Albo oszczędzają pieniądze, nie zdając sobie sprawy, że od 1971 roku dolar nie jest już pieniądzem, ale środkiem płatniczym. Nie znają też różnicy pomiędzy dobrym długiem a złym. Nie rozumieją także, dlaczego bogaci – choć zarabiają więcej, płacą niższe podatki. Nie mają również pojęcia, dlaczego najbogatszy inwestor na świecie, Warren Buffett, nie dywersyfikuje.

 

Skaczące lemingi


Nie posiadając wiedzy z zakresu finansów, ludzie czekają, aż ktoś im powie, co mają robić. A większość ekspertów finansowych poleca, żeby ciężko pracowali, oszczędzali pieniądze, spłacili zadłużenie, żyli skromnie i inwestowali w dobrze zdywersyfikowany portfel funduszy inwestycyjnych. Tak jak lemingi, które bezkrytycznie podążają za swoim przywódcą, ludzie ci biegną w kierunku klifu i wskakują do oceanu finansowej niepewności w nadziei, że będą w stanie dopłynąć do drugiego brzegu.

Podświadomość – Twój system operacyjny

Podświadomość

 

Mózg człowieka dzieli się na lewą i prawą półkulę. Lewa odpowiedzialna jest za myślenie analityczne, prawa za kreatywne. Obie półkule odpowiadają za świadome myślenie.

 

Wg Wikipedii świadomość to stan psychiczny, w którym jednostka zdaje sobie sprawę ze zjawisk wewnętrznych, takich jak własne procesy myślowe, oraz zjawisk zachodzących w środowisku zewnętrznym i jest w stanie reagować na nie (somatycznie lub autonomicznie).

 

Człowiek został wyposażony przez naturę również w podświadomość, która odpowiada za wszystkie procesy życiowe w naszym organiźmie takie jak bicie serca, procesy trawienia pokarmu, czy oddychania. Wpływa również na procesy myślowe i dokonywane wybory. Podświadomość to potężna siła drzemiąca w każdym z nas. Siła, która nie jest ani dobra, ani zła, dla której obce jest pojęcie upływu czasu, siła która nigdy nie zgłasza zastrzeżeń, która przyjmuje za prawdę i urzeczywistnia wszystko, w co tylko świadomość uwierzy. „Najgłębsze warstwy twojej podświadomości kryją nieskończoną mądrość, nieskończoną moc i niewyczerpane uzdolnienia i możliwości, które czekają tylko na to, by je rozwinąć i przejawić.”* „Twoja podświadomość ma przedziwną, leczniczą moc uzdrawiającą ciało i duszę”.* Twoja podświadomość zna rozwiązanie wszystkich problemów.

 

„Uważaj na swoje myśli, stają się słowami.
Uważaj na swoje słowa, stają się czynami.
Uważaj na swoje czyny, stają się nawykami.
Uważaj na swoje nawyki, stają się charakterem.
Uważaj na swój charakter, on staje się Twoim losem”
Frank Outlaw

Tylko mądry człowiek edukuje się całe życie

Podświadomość porównać można z żyzną próchniczną glebą, w której bujnie rosną wszelkie zasiewy dobre czy złe”* Uważaj więc, co sobie myślisz, bo jest to obosieczny miecz, który działa w obydwie strony. „Gdy wszystkim w koło powtarzasz: „Na to mnie nie stać”, wtedy podświadomość łapie cię za słowa i pilnuje, żebyś naprawdę nie mógł lub nie mogła kupić upragnionej rzeczy. Dopóki będziesz wbijać innym i sobie do głowy, że nie stać cię na samochód, podróż do Ameryki, dom, kożuch, futro z norek itd., możesz być pewien albo pewna, że podświadomość weźmie to za rozkaz i że do końca życia przyjdzie ci poniechać tych marzeń.”* „Twoja podświadomość ukształtowała twoje ciało i potrafi także leczyć jego niedomagania. Zasypiaj co noc z przekonaniem, że cieszysz się całkowitym zdrowiem, a najwierniejszy sługa, podświadomość, posłucha twojej sugestii.”*

 

Podświadomość jest jak program komputerowy, który realizuje wszystkie docierające do niego rozkazy. Uwierz, że możesz się zaprogramować na sukces a będzie Ci on dany. Uwierz, że możesz przeprogramować swoje złe nawyki, dawno temu ukształtowane przez Twoje otoczenie – rodziców, szkołę, przyjaciół, znajomych, sąsiadów – a będziesz w stanie zdobywać ambitne cele i odnosić sukces za sukcesem.

 

Edukacja finansowa, szkolenie Twojego umysłu, osobisty biznes plan może zostać wzmocniony podczas snu. Podświadomość może pracować razem z Tobą nad rozwojem osobistym. Musisz jedynie odpowiednio poinstruować swojego sługę, aby w czasie, gdy Ty śpisz, on pracował w nocy nad opracowaniem nowych możliwości lub rozwiązaniem problemów, które przygotowałeś za dnia.

 

„Jeżeli myślisz, że możesz – to możesz.
Jeżeli myślisz, że nie możesz – to nie możesz.
W obu przypadkach masz rację.”
Napoleon Hill

 

Korzystaj z siły, jaką jest modlitwa. Snuj plany, idee, wizje. Umysłem i wyobraźnią utożsamiaj się z wyobrażeniem, zachowuj właściwą postawę umysłu, a twoja modlitwa zostanie wysłuchana. To, co świadomie twierdzisz i uznajesz za słuszne, przybierze postać w twoim umyśle, ciele i w życiu. Stwierdzaj rzeczy dobre, a życie będzie dla ciebie radością. Postanów sobie, że z pomocą podświadomości w prosty sposób osiągniesz bogactwo. Dochodzenie do bogactwa w pocie czoła to najkrótsza droga na cmentarz. Takie marnowanie sił jest zupełnie niepotrzebne. Bogactwo jest tylko i wyłącznie skutkiem wewnętrznego przekonania. Niech w twoich myślach i uczuciach stale powraca wyobrażenie o własnej zamożności. Błędem większości ludzi jest to, że nie mają niewidzialnego źródła dochodów. Kto się czuje bogatym, ten nim jest. Miej to zawsze na uwadze. Świadomość i podświadomość powinny być tego samego zdania. Twoja podświadomość przyjmie tylko to, co naprawdę uznasz za słuszne albo prawdziwe. Kieruje się ona tylko dominującą myślą, i dlatego rozmyślaj o bogactwie, nie zaś o nędzy.”*

 

* Ze wspaniałej książki Joseph’a Murphy pt.: „Potęga podświadomości”, którą każdemu życzę przeczytać.

Mieć, czy być

Mania kupowania

 

„Żyją wśród nas ludzie, którzy kupują rzeczy, których nie
potrzebują,
za pieniądze, których nie mają, po to,
żeby zrobić wrażenie na osobach, których nie znoszą”

Przebywam aktualnie w Polsce na zimowych wakacjach. Zaobserwowałem ciągle rosnącą falę zachowań typu „popatrzcie, co ja mam”.

Owego czasu nasłuchałem się dowcipów o „nowym ruskim”. Znajoma mi klasa średnia w Polsce nie odbiega zbytnio od tego schematu zachowań.

Ciągle zauważam sytuacje, gdzie ludzie chwalą się przedmiotami, rzeczami do nich nienależącymi ale przez nich używanymi. Co mam na myśli? Np. nowe samochody, które w rzeczywistości należą do banku, a są użytkowane przez osoby, które wg moich spostrzeżeń podbudowują nimi swoje ego wśród najbliższego otoczenia. Ludzie zadłużają się, kupując auta na nieswoją kieszeń po to, aby się … pokazać. Dlatego piszę, że taki samochód nie jest ich, ponieważ w większości przypadków jest kupowany na kredyt. Koszt oprocentowania to na dzień dzisiejszy jakieś 13% w skali roku. Może teraz zrozumiesz, że dla mnie oddawanie 13% bankowi za możliwość używania nowego auta, które niszczeje wśród innych, stojąc na ulicznym parkingu, gdzie 4 osobowa rodzina gnieździ się w 2 pokojowym mieszkanku na 4 piętrze bloku,  jest dla mnie raczej pomiganym pomysłem.

Dlaczego się czepiam tych 13%? Wyobraźmy sobie, że nowe, lepszej klasy auto kosztuje min. 80 tys PLN. Kredyt wzięty na 5 lat. Dla takiego przypadku te 13% stanowi kwotę samych odsetek rzędu 10.000 PLN, którą właściciel fury zostawi w banku po pierwszym roku czasu. Dla mnie 10 tys. rocznych kosztów odsetkowych na coś, co ma świecić nowymi ksenonami, mieć napęd 4×4 i silnik diesla, dla rodziny wyprówającej sobie żyły, aby dorobić się w końcu własnego domku, jest chorym pomysłem. Osobiście auto zaliczam do najgorszych pasywów, ponieważ zżera pieniądze a nie daje. Mam tu na myśli oczywiście pojazd służący jedynie wożeniu własnego tyłka z punktu A do punktu B i z powrotem. Pojazd, który nie służy zarabianiu jak taksówka, czy firmowy bus przewożący towar, a auto mające na celu zapewnienie wygodnego transportu jego właścicielom.

Dlaczego jest to najgrosze wg mnie pasywo?

Nie stać nas na samochód wart 80 tys PLN a go kupujemy i to jeszcze na kredyt. Koszt w I roku obsługi bankowej to wydatek rzędu 10 tys PLN za same odsetki + spłata kapitału; kapitału, który nie pracuje dla nas ale dla banku. Nowe auto to również nowe koszty w budżecie rodziny takie jak: przeglądy w autoryzowanym serwisie, przeglądy techniczne, ubezpieczenie OC i AC. Chcąc zachować gwarancję jesteśmy skazani na autoryzowany serwis, gdzie przy tej klasie pojazdu zostawimy 1 tys PLN rocznie na wymianę niezbędnych części i uzupełnianie płynów. Przegląd techniczy jest relatywnie tani – 100 do 300 PLN. OC również nie jest drogie, gdy ktoś korzystał już ze zniżek – do 500 zł. Problem zaczyna się z AC, które może kosztować i ze 3 tys PLN. Do tego dochodzi oczywiście wciąż rosnący koszt paliwa. Podsumowując, auto zakupione za 80 tys PLN kosztuje w pierwszym roku min 14,5 tys PLN + paliwo. Nie mam nic przeciwko, jeżeli ktoś kupuje identyczny lub droższy samochód, gdy przychody rodziny są na poziomie netto 30-50 tys miesięcznie, ale nie 3-7 tys., co się zazwyczaj zdarza.

Wpadłem w odwiedziny do kuzyna. Po wejściu do jego mieszkania od razu rzucił mi się ogromny ekran telewizora na 1/4 ściany. Będąc u niego ponad 3 godziny ani razu nikt nie skupił się na dłuższą chwilę na TV, gdzie leciały głównie reklamy. Zapytałem po co im potrzebne aż takie monstrum? Odpowiedź zbiła mnie z tropu. Okazało się, że koleżanki córki (7 lat) śmiały się z niej, że ma stary telewizor. Ojciec rodziny pod wpływem namawiania żony i córki „zainwestował” 3 tys PLN w nowy odbiornik. Stary TV nie był czarno-białym gruchotem bez pilota; miał kilka lat. No ale teraz jest moda na LCD lub plazmę. Córka jest chyba zadowolona; chyba ponieważ nie widziałem aby przesiadywała w pokoju, gdzie stoi nowy telewizor. W każdym bądź razie żona kuzyna dała mu spokój jeśli chodzi o TV; teraz marudzi mu, że nie mają co włożyć do gara. Nie ma to jak kupić piękny, panoramiczny odbiornik TV … sąsiadom.

Podjechałem na stację paliwową. Postawiłem swojego 18sto-letniego, wciąż na chodzie, gruchota pod dystrybutorem i tankuję. Z piskiem opon i odgłosem tuby w bagażniku podjechało kilku młodych ludzi w kilkuletnim Audi coupe. Kierowca wysiadł i przez otwarte szyby zawołał do towarzyszy „No to zrzuta po 5 zeta na paliwo”. Zatankowali za 20 zł i odjechali. Chciałbym napisać, że w siną dal ale patrząc na ponad 2 litrowy silnik fury, to pewnie był to wyskok do centrum miasta, kółko wokół 2-3 dyskotek i nazat.

Przykłady z życia wzięte mógłbym mnożyć bez końca. Przeraża mnie nasza polska skłonność do inwestowania w to, co sąsiedzi o nas powiedzą lub pomyślą. Ludzie stają się niewolnikami czyichś opinii i poglądów. W rezultacie stają się niewolnikami pasywów zakupionych w chwilach uniesień na raty, które teraz trzeba spłacać. Powstaje pytanie co jest dla kogo? Czy ludzie dla rzeczy czy rzeczy dla ludzi?

Jak inwestować aby jednocześnie „być” i „mieć”?

Zaakceptuj siebie, zaakceptuj fakt, iż w danym momencie nie możesz sobie pozwolić na dorównywanie sąsiadom poprzez wydawanie pieniędzy, których nie masz!! Gotówka to skarb. Nie trwoń jej na inwestycje w „złe” długi czy pasywa, nazywane przez wielu aktywami. Pogódź się z odroczoną gratyfikacją. Miej marzenia, absolutnie z nich nie rezygnuj. Jednak nie staraj się wyglądać na bogatego poprzez narastające i ciągłe zadłużanie się. Nie tędy droga do bogactwa. Powoli, powoli a dojdziesz do realizacji swoich celów, z tym, że na to potrzeba czasu i finansowej inteligencji, którą możesz zdobyć w Klubie CashFlow.

„Nie jest ważne skąd przychodzisz lub gdzie się znajdujesz dziś, ważne jest w jakim kierunku podążasz”


Masz bogatych znajomych? Super! Zawsze jest lepiej naśladować człowieka sukcesu, niż mu zazdrościć. Nie musisz żyć bogato, kiedy nie stać Cię na to, aby udowodnić, że nie jesteś gorszy od innych. By mieć pieniądze w portwelu, trzeba je mieć najpierw w głowie.  Twoja przyszłość powstaje dzięki temu, co robisz dzisiaj a nie jutro, więc przyjdź do Klubu CashFlow aby nauczyć się finansowej inteligencji. Złe inwestycje wróżą złą przyszłość. Jeżeli Twoi znajomi nie zaakceptują Cię takim jakim jesteś, tylko takim jakim chcą Cię widzieć – zmień towarzystwo.

Czytaj kolejne artykuły z dziedziny rozwoju osobistego – tam odkryjesz wiele odpowiedzi.

Przeczytaj również darmową publikację

Prezent od Klubu CASHFLOW

Najbogatszy człowiek w Babilonie