Rak to dochodowy biznes

Choroba, czy symptom

Znowu chciałbym odnieść się do zdrowia człowieka. Tym razem poruszę temat nowotworów. Jeszcze kilka lat temu dość mało słyszałem o tej chorobie. W zasadzie to bardzo mało się tym interesowałem, pomimo iż moja mama miała nowotwór.

Aktualnie praktycznie co miesiąc dowiaduję się o kimś, którego znam, że albo on sam ma problem z rakiem lub osoby jemu bliskie zmagają się z nowotworem.

Zamiast własnego kolaboratu i filozofowania o raku, lepiej przytoczę informacje od specjalistów. Pod spodem zamieszczam 3 odcinki poświęcone nowotworom. Zapraszam, ponieważ warto zapoznać się z informacjami spoza grona standardowych stacji telewizyjnych i kupionych lekarzy.

Geneza nowotworu

Chory system

Czynniki powodujące zmiany komórek


Wpisz się na listę mailingową i oczekuj kolejnych odcinków odnośnie ekonomii, zdrowia, życia i tym podobnych, ważnych tematów. A jak chcesz, to podziel się w komentarzu czymś fajnym i wartościowym.

Kabaret vs sejm

Neo-Nówka

Wczoraj byłem w amfiteatrze na występie tego kabaretu. Wystawili zupełnie nowy program pt. „Kazik sam w domu„. Oczywiście występ był fantastyczny. Trzej weseli panowie zapewniali co chwilę salwy śmiechu na widowni.

Jednak w tym razem było nieco inaczej. Niby śmiesznie, a jednak … To już nie były tylko śmieszne żarty, lecz tragikomiczny przekaz otaczającej nas rzeczywistości. Było o nieruchomościach, co mi się akurat bardzo podobało, bo przecież robię zarządzanie mieszkaniami na wynajem na co dzień. Czyli był prezes spółdzielni mieszkaniowej (w tę rolę wcielił się Roman Żurek), były też pokazane okazyjne zakupy mieszkań w Gorzowie oraz było sporo o wścibskich sąsiadach, kontrolujących z okien okolicę.

Polityka rządzących Polską

Nie obyło się bez polityki, która wkracza w każdy zakamarek naszego życia i … dzieli społeczeństwo. Aktorzy Neo-Nówki rewelacyjnie, jakby z fraszek Krasickiego czy dzieł Mickiewicza, przekazywali nam – widzom – prawdę, że to my jesteśmy Polakami i nie dajmy się zwodzić dziadom w sejmie. Czy chodziło o partię akurat rządzącą? Ależ skąd. Wszystkich tych dziadów (czyt. polityków), z różnych ugrupowań, wrzucili do jednego worka, pokazując ich styl na łamanie narodowych wartości; naszych wartości.

Czytaj dalej

Woda = życie

Woda wodzie nie równa

Nie będę tu wypisywał wywodów a propos wody, bo to każdy może sobie znaleźć na tysiącach innych stron.

Więc o czym będzie ten artykuł? O wodzie, jako sposobie zapewnienia zdrowia. Dlaczego akurat taki temat? Hmmm, cóż, woda jest nie do końca poznanym „bytem”, jak się okazuje. Niby wiemy o co chodzi z tą wodą, ale jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach.

Ostatnio w moim mieście dyrektor PWiK (Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji) zachwalał się, iż mamy jedną z najlepszych wód. Zapewne chodziło o jakieś tam normy czegoś tam. Ale jak to bywa z normami, to dziś jest taka, a jutro inna. W innym kraju za normę przyjmują coś, co gdzieś indziej byłoby niedopuszczalne itd.

Jaką wodę pić

Tu też jest wiele bałaganu. Więc postanowiłem go trochę uporządkować wrzucając fajne filmiki Jerzego Zięby, który wypowiada się na temat wody.

Czytaj dalej

Leczenie vs wyleczenie

Różnica między medycyną akademicką a zdrowiem

Przez ostatnie 2-3 tygodnie studiuję nauki tajemne o tym, jak żyć w zdrowiu. Być może głupio to brzmi, ale to, czego dowiedziałem się od początku kwietnia 2017 na temat zachowania zdrowia, lub jak kto woli – nie bycia chorym – jest więcej warte, niż wszystkie informacje, którymi byłem karmiony przez ostatnich 30 lat.

Czytaj dalej

Pomóż sobie – poczuj się lepiej

Piekarnia

Przed chwilą byłem w sklepie z pieczywem, aby zaopatrzyć się na dzisiejsze śniadanie. Miałem odprowadzić jednego czorta do przedszkola, zaś drugiego do szkoły i po drodze zajechać po chleb. Stało się nieco inaczej, bowiem zamiast jechać do sklepu, odruchowo podjechałem pod dom, gdzie głód uświadomił mi, iż mam coś jeszcze do załatwienia.

Znowu musiałem okrążyć kilka przecznic. Zaparkowałem tam, gdzie się dało – jakieś 100 m od celu. Wlazłem do sklepu i stanąłem w kolejce. Przede mną jakaś starsza pani kupowała pieczywo, kolejno młoda dziewczyna brała drożdżówki – pewnie do szkoły. Stałem za jakimś facetem i oglądałem gablotę z ciastami i innymi wypiekami.

Niby wszystko normalnie, niby. Facet przede mną dotarł w końcu do lady. Zapytał się, ile kosztuje najtańsza bułka? Hmmm, do tej pory było wszystko normalne; do pory zadanego pytania. Ekspedientka powiedziała, że 30 groszy. Facet dzierżył w garści akurat taką kwotę. Dostał bułkę, zapłacił i … wyszedł.

Czytaj dalej